HISTORIA MEDALEM PISANA - nowy cykl artykułów

Już w najbliższy
czwartek 15 kwietnia 2021 roku punktualnie o godzinie 21.00 zainaugurujemy na łamach Portalu Numizmatycznego nowy cykl artykułów pt. "Historia medalem pisana". Co tydzień będziemy zabierali Was do niesamowitego świata historycznych medali polskich i z Polską związanych. Ktoś kiedyś powiedział, że medal to "sztuka zaklęta w metalu". Ja dodam od siebie, że poza najwyższym kunsztem artystycznym medale historyczne to również niezwykłe tło historyczne związane z okolicznościami jego emisji. 

W mojej kilkunastoletniej przygodzie numizmatycznej, medalierstwo zawsze zajmowało ważne miejsce. Przez kilka lat regularnie kolekcjonowałem medale i gromadziłem wiedzę o polskich medalach historycznych. Dziś, choć już nie kolekcjonuję medali (ale nie ukrywam, że chciałbym do nich powrócić) to cały czas mam do nich ogromny sentyment - bardzo lubię na nie patrzeć i czytać o nich. 

Dawniej medalierstwo było traktowane na równi z monetami - w największych zbiorach numizmatycznych obok monet gromadzone były najciekawsze medale. W ostatnich latach, za sprawą zapewne ogromnych emisji okresu PRL, kolekcjonerstwo medali historycznych odeszło nieco w zapomnienie. Jest wprawdzie cały czas wąska grupa kolekcjonerów, ale rynek ten cały czas czeka na ponowne odkrycie. Powoli, wraz ze wzrostem wiedzy i świadomości kolekcjonerskiej, wzrasta ilość osób zainteresowanych medalem historycznym. Ludzie w medalu widzą bowiem nie tylko walor kolekcjonerski, kunszt artystyczny, ale również całe tło historyczne związane z wydarzeniem i emisją danego medalu. 

Uruchomiliśmy dobrowolną zbiórkę pieniędzy na portalu www.zrzutka.pl na dalszy rozwój i działalność Portalu Numizmatycznego. Jeśli uważasz, że strona jest interesująca i warto ją wesprzeć WEJDŹ TUTAJ i dowiedz się więcej. 

W archiwum aukcji Gabinetu Numizmatycznego Damiana Marciniaka pod jednym z medali znalazłem doskonały tekst, który niech będzie kwintesencją tego co w medalu i medalierstwie najpiękniejsze. Poniżej pozwalam sobie zacytować cały tekst w całości. 

Ci, którzy choćby tylko w zarysie poznali ich urok, uważają je za najwyższy stopień numizmatycznego wtajemniczenia, natomiast kolekcjonerzy monet, których los jeszcze nie zetkną z nimi bliżej, pomijają je, uważając za niezwiązane z numizmatyką.

Za taki stan rzeczy można zapewne w dużej mierze "obwiniać" pozostałą, a ciążącą obecnie jak balast, masową produkcję medalierską okresu PRL. W zbiorach XIX-wiecznych i przedwojennych medale były na równi z monetami stałym elementem kolekcji numizmatycznych. Wystarczy choćby przewartować karty starych Wiadomości Numizmatyczno-Archeologicznych i zobaczyć jak często goszczą one na ich łamach. Wystarczy wziąć katalog największej kolekcji numizmatów polskich E. Hutten-Czapskiego i przeczytać tytuł "... Medailles et Monnaies". Wystarczy pójść do MN w W-wa i przeczytać pełną nazwę Gabinetu numizmatycznego, która brzmi "Gabinet Monet i Medali" :) Podobnych przykładów można by mnożyć jeszcze wiele. Współistnienie starych medali ze zbiorami starych monet nie dziwi, jest wręcz naturalne, tym bardziej jeśli zdamy sobie sprawę, że ówczesny system monetarny opierał się na złocie i srebrze. Medal okolicznościowy, pamiątkowy czy nagrodowy, to tak jakby szlachetniejsza, starannej wykonana, bogatsza w formie i treści oraz często większa forma monety. Srebrny medal wykonywany był ze srebra talarowego, złoty z dukatowego złota, a wagi często były dobierane jako krotność podstawowej jednostki monetarnej.

Medale swą urodą są w stanie zachwycić, tłem historycznym głęboko zainteresować, a swą rzadkością występowania rozbudzić kolekcjonerską pasję posiadania nietuzinkowych przedmiotów. Nic dziwnego, że w dawnych zbiorach były cenione nawet bardziej niż monety i wystarczy przejrzeć przedwojenne katalogi aukcyjne, aby się o tym przekonać. Aby przekonać się o tym, że stare medale potrafią zachwycać polecam natomiast obejrzenie wystawy zbioru Czapskiego, w krakowskim muzeum jego imienia. W głównym pomieszczeniu, po bokach stoją gabloty z unikalnymi monetami, natomiast przez środek przebiega rząd gablot z medalami królewskimi, poczynając od Renesansu ... coś pięknego :) Trzeba tylko przestać przetrzeć na całe medalierstwo przez pryzmat współczesnych, powojennych produkcji i naprawdę można odkryć fascynujący, a obecnie trochę zapomniany temat.



 

230. rocznica Konstytucji 3 Maja - zapowiedź emisji

Narodowy Bank Polski opublikował w Monitorze Polskim zapowiedź emisji srebrnej i złotej monety upamiętniającej 230. rocznicę Konstytucji 3 Maja. Dla kolekcjonerów współczesnych monet jest to chyba jedna z bardziej wyczekiwanych tegorocznych emisji. Szczególnie interesująco prezentuje się srebrna moneta - niski nakład i ciekawy wizerunek to ogromna zaleta tej monety. Emisja zaplanowana jest na 28 kwietnia 201 roku. 

SREBRNA MONETA 50 ZŁ

AWERS: u góry wizerunek orła ustalony dla godła Rzeczypospolitej Polskiej, pod orłem, po prawej stronie, znak mennicy: m / w; powyżej półkolem ku prawej stronie napis: RZECZPOSPOLITA POLSKA 2021 • 50 ZŁ. Z lewej strony orła wizerunek herbu Królestwa Polskiego z czasów Stanisława Augusta: pod koroną pięciopolowa tarcza z dwoma polami z herbem Korony Polskiej – Orłem Białym oraz dwoma polami z herbem Wielkiego Księstwa Litewskiego – Pogonią i pośrodku herbem Poniatowskich – Ciołkiem; herb otoczony wieńcem z liści dębowych i palmowych, przepasanym wstęgą z dewizą: PRO FIDE LEGE ET GREGE, u dołu krzyż Orderu Orła Białego. W dolnej części fragment karty tytułowej jednego z wczesnych wydań Ustawy Rządowej z 3 maja 1791 r.

REWERS: centralnie transpozycja fragmentu obrazu Jana Matejki „Konstytucja 3 maja 1791 roku” przedstawiająca marszałka Sejmu Czteroletniego Stanisława Małachowskiego, niesionego przez posłów, trzymającego w ręce ponad głowami tłumu tekst Ustawy Rządowej z 3 maja 1791 r. Pod obrazem fragment preambuły Ustawy Rządowej z 3 maja 1791 r.: „dla ocalenia Ojczyzny naszej / i jej granic […] / niniejszą konstytucyją / uchwalamy”. W otoku napis: 230. ROCZNICA KONSTYTUCJI 3 MAJA – DZIEŁA ODRODZONEJ RZECZYPOSPOLITEJ 


Specyfikacja: 

Emitent: Narodowy Bank Polski
Producent: Mennica Polska S.A. 
Materiał: srebro Ag 999 oksydowane
Rant: gładki z napisem 1791
Stempel: zwykły / wysoki relief
Średnica: 45 mm
Masa: 62,20 g
Nakład: do 6 000 sztuk


Obraz Jana Matejki Konstytucja 3 Maja, rok wykonania 1891, olej na płótnie, wymiary 247 x 446 cm. Obraz eksponowany na Zamku Królewskim w Warszawie. 

Płótno przedstawia pochód posłów z Zamku Królewskiego do kolegiaty św. Jana w celu ponownego zaprzysiężenia wraz z królem tekstu konstytucji uchwalonej 3 maja 1791 przez Sejm Czteroletni (1788–1792). Pochód podąża ulicą Świętojańską wśród rozentuzjazmowanego tłumu mieszkańców Warszawy. Przejście ochraniają żołnierze prezentujący broń. W głębi, u wylotu ulicy Świętojańskiej na plac Zamkowy, widoczny jest fragment fasady Zamku Królewskiego z Wieżą Zygmuntowską (Zegarową). Obraz doskonale opisany i zinterpretowany jest na stronie wikipedia. 

 

Uruchomiliśmy dobrowolną zbiórkę pieniędzy na portalu www.zrzutka.pl na dalszy rozwój i działalność Portalu Numizmatycznego. Jeśli uważasz, że strona jest interesująca i warto ją wesprzeć WEJDŹ TUTAJ i dowiedz się więcej. 

100 zł MONETA ZŁOTA

AWERS: centralnie wizerunek orła ustalony dla godła Rzeczypospolitej Polskiej, pod orłem, po prawej stronie, znak mennicy: m / w. Wzdłuż brzegu półkolem napisy, z lewej strony od dołu ku górze: RZECZPOSPOLITA POLSKA, u dołu: 100 ZŁ, z prawej strony oznaczenie roku emisji: 2021 

REWERS: centralnie wizerunek herbu Królestwa Polskiego z czasów Stanisława Augusta: pod koroną pięciopolowa tarcza z dwoma polami z herbem Korony Polskiej – Orłem Białym oraz dwoma polami z herbem Wielkiego Księstwa Litewskiego – Pogonią i pośrodku herbem Poniatowskich – Ciołkiem; herb otoczony wieńcem z liści dębowych i palmowych, przepasanym wstęgą z dewizą: PRO FIDE LEGE ET GREGE, u dołu krzyż Orderu Orła Białego. W otoku napis: 230. ROCZNICA KONSTYTUCJI 3 MAJA – DZIEŁA ODRODZONEJ RZECZYPOSPOLITEJ


Specyfikacja: 

Emitent: Narodowy Bank Polski
Producent: Mennica Polska S.A. 
Materiał: złoto Au 900
Rant: gładki 
Stempel: lustrzany
Średnica: 21 mm
Masa: 8,00 g
Nakład: do 1 200 sztuk

Wizerunki i opisy monet pochodzą z Monitora Polskiego. 

_______________________

Wraz z polską emisją monet upamiętniających 230. rocznicę Konstytucji 3 Maja, srebrną monetę wyemituje również Bank Litwy. 




Nominał 20 euro
Materiał: srebro Ag 925
Średnica: 38.61 mm
Masa: 28.28 g
Stempel: lustrzany
Technika dodatkowa: druk cyfrowy
Nakład: 2 500 sztuk 

Próba 20 złotych 1924 Monogram RP - chronologia bicia

Ta niepozorna bo zaledwie 21 mm moneta próbna jest pokłosiem przygotowań do emisji złotych monet w okresie II Rzeczypospolitej. Jak wiemy plan udał się połowicznie bo z czterech planowanych nominałów wyemitowano tylko dwa 10 i 20 zł Bolesław Chrobry. "Monogram", mimo niewprowadzenia do obiegu został wykonany w postaci odbitek próbnych i uzupełnił bogatę listę próbnych monet II RP. 

Pierwsze plany wprowadzenia złotej monety miały miejsce już  roku 1924 w akcie poprzedzającym jeszcze reformę Grabskiego. w dekrecie Prezydenta RP z 20 stycznia 1924 r., przewidywano bicie 3100 złotych z jednego kilograma stopu złota próby 900 (9/31 grama czystego kruszcu na 1 złoty), w nominałach: 10, 20, 50 i 100 złotych. Dnia 26 maja 1924 r. Minister Skarbu wydał rozporządzenie ustalające wzory 13 monet o nominałach od 1 grosza do 100 złotych, w tym planowanych wówczas do wprowadzenia czterech nominałów ze złota. Do emisji jednak nie doszło i w 1925 roku rozpisano nowy konkurs, gdzie I, II i III miejsce zajęły odpowiednio projekty: Bolesław Chrobry, Polonia oraz Kopernik. 

PRZECZYTAJ ARTYKUŁ O PODOBNEJ TEMATCE: W roku 1925 zostaje ogłoszony i rozpisany konkurs na projekty złotych monet. Projekt Szukalskiego zdobywa trzecie miejsce. W tym samym konkursie drugiej miejsce zajmuje projekt Antoniego Madeyskiego z wizerunkiem "Polonii" zwanej powszechnie (ale błędnie) "Głową Kobiety". Pierwsze miejsce zdobył natomiast projekt Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej z wizerunkiem Bolesława Chrobrego. CZYTAJ TUTAJ


20 zł Monogram, brąz
Źródło: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Na awersie monety centralnie znajduje się godło, po bokach orła rozstrzelona data 19 24. Wokoło rozmieszczony jest napis otokowy RZECZPOSPOLITA POLSKA, na dole: 20 zł. Po otoku również sznur perełek. Na rewersie monety z kolei centralnie umieszczony jest ozdobny monogram RP, wokół monogram otoczony wieńcem z kłosów z lewej i liści dębu z prawej. Na dole rośliny przewiązane wstążką. Wokoło otok z perełek. Na dole małe litery M i Z. 

Współczesne katalogi podają trzy rodzaje metalu, w którym została wybita ta moneta: złoto, srebro i brąz. 

Materiał

Nakład (szacunkowy)

Masa

Brąz

120 szt.

6,3 g

Srebro

10 szt.

5,7 g

Złoto

Nieznany

6,24 g (egz. z Z. Król. W W-wie)

Chronologia bicia monety

Oglądając monety tej emisji możemy zobaczyć charakterystyczne rysy zarówno na awersie jak i rewersie. Są one szczególnie widoczne na wersjach brązowych. Jeśli bliżej przyjrzymy się monecie złotej oraz srebrnej, również zobaczymy, że coś przy ich tłoczeniu zaczynało się niepokojącego dziać ze stemplem. 

Na złotej odbitce widać w jednym miejscu "mikroryskę". Defekt znajduje się w tym samy miejscu co późniejsze rysy wynikające z pęknięcia stempla. 

Od samego początku komplet stempli, który przygotowano do wybicia tej monety posiadał pewien defekt, który w trakcie produkcji coraz bardziej się pogłębiał i uwidaczniał. Celowo piszę o komplecie a nie kompletach stempli gdyż mam przekonanie graniczące z pewnością, że do wybicia tych monet użyto właśnie jednego tylko kompletu stempli. 

Skąd przypuszczenie o biciu jednym stemplem? Sprawa jest prosta - na wszystkich odbitkach widać zaczątek lub w przypadku odbitek w brązie już rysy po uderzeniu pękniętym stemplu. 

Na egzemplarzu srebrnym defekt stempla bardziej uwidoczniony na awersie i rewersie monety. Proszę porównać z poniższym zdjęciem odbitki brązowej. 
Źródło: Warszawskie Centrum Numizmatyczne

Podsumowanie

Reasumując, jako pierwsze odbijane były wersje w złocie - w jednym miejscu widać bowiem minimalny defekt, ale stempel był jeszcze w całości. Jako kolejne były bite wersje srebrne. Tu już w kilku miejscach widzimy "coś" co wskazuje na zaczynająca się degradację stempla. Jako ostanie trzecie odbijane były wersje brązowe - tu już wyraźnie widać rysy wynikające z mechanicznego uszkodzenia stempla. 

W przypadku odbitek w brązie mając kilka zdjęć obok siebie można łatwo rozpoznać, która była bita mniej a która bardziej zużytym stemplem, ponieważ wielkość rys na poszczególnych egzemplarzach jest różna. im mniejsze rysy tym wcześniejsze bicie. 

Na odbitkach brązowych w 5 miejscach widać bardzo wyraźne rysy - stempel posiadał już wyraźne rysy, które zostawiły swój widoczny ślad na awersie i rewersie. 
Źródło: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Uruchomiliśmy dobrowolną zbiórkę pieniędzy na portalu www.zrzutka.pl na dalszy rozwój i działalność Portalu Numizmatycznego. Jeśli uważasz, że strona jest interesująca i warto ją wesprzeć WEJDŹ TUTAJ i dowiedz się więcej.


200 zł XXX lat PRL - najsłynniejsza polska "bulionówka"

Chyba nikt kto  był zaangażowany w emisję tej srebrnej 200 złotówki w roku 1974 nie przypuszczał, że kilkadziesiąt lat później zrobi ona tak oszałamiającą karierę na rynku numizmatycznym a właściwie inwestycyjnym. Dziś moneta ta bije rekordy popularności i to nie za sprawą samego wizerunku, bo chyba wszyscy zgodzą się ze mną, że sam projekt nie powala na kolana, ale za sprawą zawartego w tej monecie kruszcu. 


Historia emisji

Gdyby ktoś kiedyś pisał podręcznik uniwersytecki podejmujący szeroko rozumiany temat propagandy elit politycznych, powinien bez wątpienia wspomnieć o historii emisji tej monety. Mamy rok 1974. Narodowy Bank Polski emituje pierwszą stricte obiegową monetę srebrną. Nominał jak na owe czasy bardzo wysoki. Dodatkowo szlachetny kruszec w monecie. Żeby tego było mało to jeszcze była moneta reglamentowaną. Każdy obywatel kraju dostawał część pensji właśnie w postaci tej monety. 

200 zł, XXX lat PRL 1974
Źródło: Warszawskie Centrum Numizmatyczne

Jaki był tak naprawdę cel tej emisji i co przyświecało pomysłodawcom? Rozwiązanie zagadki jest bardzo proste. Chodziło po prostu o to, żeby zbyt dużo gotówki nie zostawało wprowadzanej do obrotu. W latach 70-tych ludzie bowiem mieli pieniądze, ale zdarzały się sytuacje, że nie było ich na co wydać w sklepie. Po co zatem denerwować społeczeństwo jak można ich zachęcić do "oszczędzania"? W jaki sposób to zrobiono? Odrobina marketingu i psychologii i sprawa załatwiona. Otóż ktoś kto dostawał jakąś część wypłaty (powiedzmy np. 30%) właśnie w postaci tej monety był przeświadczony, że ma coś wyjątkowego - nie tylko monetę o nominale 200 zł, ale coś więcej szlachetny kruszec, który może schować do szuflady jako forma lokaty kapitału. Tym oto sposobem owe 30% pensji lądowało w skrytce i było "lokatą kapitału" i tylko pozostałe 70% mogło zostać spożytkowane na bieżące potrzeby. 

Uruchomiliśmy dobrowolną zbiórkę pieniędzy na portalu www.zrzutka.pl na dalszy rozwój i działalność Portalu Numizmatycznego. Jeśli uważasz, że strona jest interesująca i warto ją wesprzeć WEJDŹ TUTAJ i dowiedz się więcej.


Wszystko w całej tej historii byłoby w porządku gdyby nie pewna drobnostka. Otóż zawartość srebra w tej monecie nie była oszałamiająca. Wybito ją w próbie Ag 625, czyli srebra było w tej monecie 62,5% z masy całkowitej tj. z 14.50 grama, czyli 9,06 g czystego kruszcu. 


Bardzo ciekawy film Pana Damiana Marciniaka, podejmujący właśnie tematykę omawianej monety oraz innych srebrnych obiegówek PRLu. Polecam.


Pierwszą srebrną monetą PRLu była wprawdzie stuzłotówka 100 zł Mieszko i Dąbrówka wybita dla upamiętnienia 1000-lecia Państwa Polskiego w 1966 roku, jednak ta emisja miała typowo okolicznościowy i kolekcjonerski charakter. Stricte obiegową ze szlachetnego kruszcu była właśnie 200 zł XXX lat PRL z 1974 roku. 

Parametry techniczne

Monetę wybito w Mennicy Państwowej w 1974 roku. Z obiegu wycofano dnia 1 tycznia 1995 roku. Autorem projektu jest Józef Markiewicz-Nieszcz. Na szczególna uwagę zasługuje ponad 13 mln nakład tej monety. Nakład tak duży, żeby spełnić jak najlepiej założony cel tzn. zamrozić jak najwięcej gotówki w portfelach obywateli. 

Parametry techniczne monety:

Nominał: 200 zł
Materiał: srebro Ag 625
Średnica: 31,00 mm
Masa: 14.50 g
Nakład: 13 062 064 sztuki
Stempel: zwykły
Rant: ząbkowany

Na rynku kolekcjonerskim można spotkać również monety bite stemplem odwróconym (awers odwrócony o 180 stopni w stosunku do rewersu). Taki wariant jest rzadki i rzeczywiście poszukiwany przez kolekcjonerów. Obecnie jego wartość oscyluje w granicach kilkuset złotych. 
Źródło: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Poza wersją obiegową i wariantem powyżej, XXX lat PRLu wybito również w wersji srebrnej kolekcjonerskiej stemplem lustrzanym, oraz wersji niklowej i jako srebrne próby technologiczne. Ceny tych są dużo wyższe od typowej 200 zł obiegowej. 

Kontynuacja akcji "Oszczędny Naród"

Zabieg przeprowadzony w 1974 roku okazał się sukcesem. Władze postanowiły to kontynuować. Rok później emitowana jest 200 zł XXX. rocznica zwycięstwa nad faszyzmem 1945-1975. Podwyższono nieco próbę z 625 do 750. Nakład niższy bo 1 825 900 sztuk. 

Źródło: Warszawskie Centrum Numizmatyczne

Rok później - w 1976 powrócono do próby 625 i wyemitowano 2 072 401 sztuk monety 200 zł Igrzyska XXI Olimpiady. Obydwie emisje w większości dzielą los 200 zł XXX lat PRL i lądują w szufladzie. Jest tematyk, jest srebro - oszczędzamy. 

Źródło: Warszawskie Centrum Numizmatyczne

O krok dalej władze poszły w roku 1983. Poza podniesieniem nominału z 200 do 1000 zł, na wizerunku zaprezentowano postać papieża Jana Pawła II. Był to celowy zabieg aby jak najbardziej zagrać na emocjach ludzi. Nikt przecież nie chciał wydać "papieża" w sklepie tylko traktował to jak swoistą relikwię. Emisja 1000 zł z wizerunkiem papieża wyemitowana została w nakładzie 743 160 sztuk ze srebra próby 625. Z ogólnej emisji bitej stemplem zwykłym NBP wydzielił pewną pulę ze stemplem lustrzanym i sprzedawał jako monety kolekcjonerskie. 

Źródło: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Od obiegówki do bulionówki

Można śmiało powiedzieć, ze 200 zł XXX lat PRL współcześnie otrzymała drugie życie. Jako moneta bulionowa bije ona bowiem rekordy popularności. RPA ma swoje krugerrandy, Austria filharmoników, Australia kangury, Kanada liścia klonowego, a Polska ma właśnie XXX lat PRL. 


Dziś tak się "kolekcjonuje" mapki

Sam projekt monety artystycznie nie powala na kolana. Nawet menniczy stan w żaden sposób nie ratuje i nie podnosi jej wartości z ceny kruszcu do kolekcjonerskiej. Obecnie najpopularniejszą formą obrotu tą moneta jest sprzedawanie jej na wagę. 

Każdego dnia firmy numizmatyczne zajmujące się, poza sprzedażą monet, również obrotem metalami szlachetnymi, aktualizują ceny skupu i sprzedaży tej monety. Sytuacja wygląda więc identycznie jak z obrotem sztabkami srebra czy złota lub innymi balonówkami. Dla inwestora najlepiej kupować w dołku i sprzedawać na górce. Typowa inwestycja. 

Portale aukcyjne czy grupy na FB - tu polecam grupę "Monety PRL [1949-1994] - handel, wymiana, dyskusje, identyfikacja" - pełne są ofert kupna i sprzedaży pakietów tych monet w ilościach od kilkunastu, przez kilkadziesiąt a czasem nawet sprzedawane są jednorazowo w setkach sztuk. 

Rynek na te monety jest ogromny i widać, że jako wersja bulionowa ta PRLowska 200 zł przyjęła się doskonale i zdobywa z każdym dniem coraz większe grono sympatyków. Patrząc na rosnące ceny srebra tendencja jest i będzie w pewnością wzrostowa. 


Można też i tak - 4 kg czystego srebra

Mapki czy inny bulion? 

No tutaj to już sprawa indywidualna, są zwolennicy i jednej i drugiej opcji. Jedna i druga grupa ma swoje racje. Obecnie przy wzrastających cenach srebra jest rynek i na jedne i na drugie. Kolega z wyżej wymienianej grupy z FB podesłał mi ciekawe zestawienie dot. wartości srebra w mapce i innym bulionie. 

W jednej "mapce" jest 9,06 g czystego srebra. Dzisiejsza cena zakupu (na dzień 7.04.2021) wynosi +/- 32,50 zł - wychodzi zatem 3,58 zł za gram czystego srebra w mapce. Z kolei przy uncjowej bulionówce próby 999 i dzisiejszej cenie zakupu na poziomie ok 125 zł, cena za gram czystego kruszcu wynosi 4,01 zł. Jak widać cena we współczesnym bulionie jest niewiele, ale jednak wyższa. Spowodowane jest to głównie różnego rodzaju marżami i narzutami wynikającymi z kosztów produkcji i renomy danej bulionówki, gdyż ceny współczesnych bulionówek również w zależności od kraju pochodzenia różnią się. 



Studukatówka bydgoska 1621 Zygmunta III Wazy - 400. rocznica emisji monety


W 2021 roku przypada 400. ROCZNICA EMISJI 100 DUKATÓWKI BYDGOSKIEJ ZYGMUNTA III WAZY. To doskonały moment aby przypomnieć wpis sprzed kilku tygodni dotyczący monografii wydanej w 2018 roku o tej właśnie spektakularnej monecie. Samej monety większości osobom "przedstawiać" chyba nie trzeba. Autorem tego wydawnictwa jest polski numizmatyk i badacz monet Pan Dariusz Jasek, który przez kilka lat badał historię, śledził losy i wszelkie informacje o tej monecie. W efekcie powstała niezwykle interesująca pozycja godna polecenia do każdej domowej biblioteczki numizmatycznej. 

Jest to książka nie tylko ciekawa pod kątem numizmatycznym czy historycznym ale jest to również bardzo inspirująca publikacja dla każdego badacza historii monet. Monografia ta pokazuje bowiem jak wieloletnie badania i odkrycia autora, które składane cegiełka do cegiełki w efekcie przełożył się w wydanie i opublikowanie monografii o "setce". 

Jest to pierwsza kompleksowo opracowana monografia słynnej polskiej złotej studukatówki. Obok opisu wszystkich znanych egzemplarzy tej monety zawiera wiele informacji, w dużej mierze nie publikowanych wcześniej w literaturze. Książkę opatrzył wstępem dr Tsaba Tóth, Kurator Gabinetu Numizmatycznego Węgierskiego Muzeum Narodowego w Budapeszcie.


Książka zawiera m.in.:

  • Tło historyczne emisji studukatówki
  • Szczegółowy opis wszystkich znanych egzemplarzy
  • Analiza wszystkich znanych stempli
  • Informacje o biciach w srebrze i ponownych biciach
  • Format A4, 102 strony, miękka oprawa
  • Język polski i angielski (w jednej książce)
  • Druk offset w pełnym kolorze
Zachęcam serdecznie wszystkich do odwiedzenia strony autora tej monografii. Pod adresem www.zlotedukaty.pl zapoznacie się z historią badań nad studukatówką, poznacie kulisy powstania książki, obejrzycie fantastyczne zdjęcie z etapów badań oraz kupicie tę książkę bezpośrednio od autora z możliwością zamówienia z autografem - POLECAM. 


 

Podczas jednej z aukcji GNDM Pan Dariusz Jasek wygłosił ciekawy wykład "Moja przygoda ze 100-dukatówką": 


Strona autora książki: www.zlotedukaty.pl 


Uruchomiliśmy dobrowolną zbiórkę pieniędzy na portalu www.zrzutka.pl na dalszy rozwój i działalność Portalu Numizmatycznego. Jeśli uważasz, że strona jest interesująca i warto ją wesprzeć WEJDŹ TUTAJ i dowiedz się więcej.


Monety Wolnego Miasta Krakowa

Spuścizna mennicza Wolnego Miasta Krakowa nie jest może oszałamiająca, ale napewno warta odnotowania. To właśnie w tym "państewku" mamy do czynienia z ostatnią emisją monety polskiej okresu rozbiorów. Jednak i tu kryje się pewna ciekawostka numizmatyczna, która do dziś budzi emocje jak i jest nadal obiektem dyskusji i w pewnym sensie sporów. 

Wolne Miasto Kraków, zwane również Rzeczpospolitą Krakowską, zostało utworzone decyzją Kongresu Wiedeńskiego dnia 3 maja 1815 roku. Jego pełna nazwa brzmiała "Wolne, Niepodległe i Ściśle Neutralne Miasto Kraków z Okręgiem". W ustanowionej formie istniało do 1846 roku, kiedy to został anektowane przez Austrię w wyniku rewolucji krakowskiej. Jednak monety, które są tematem tego artykułu oficjalnie wycofano z obiegu dopiero w 1857 roku w wyniku przeprowadzonej w Cesarstwie Austrii reformy monetarnej. 

Tłok pieczętny Senatu Rządzącego Wolnego Miasta Krakowa

Do Powstania Listopadowego, oficjalnie obowiązującą walutą był złoty polski czyli pieniądz ówczesnego Królestwa Polskiego. Równolegle w obiegu honorowane były również monety pruskie, austriackie, francuskie, a nawet włoskie. W okresie powstania listopadowego honorowano również monety z tego okresu. Wszystko zmieniło się po upadku powstania, kiedy to władze carskie wprowadziły monety polsko-rosyjskie. Krakowianie nie chcąc się z tym pogodzić i chcąc jednocześnie zachować odrobinę polskości, postanowili o emisji własnej waluty Wolnego Miasta Krakowa. 

Krakowianie już od samego początku istnienia Wolnego Miasta Krakowa mieli prawo i możliwość emisji własnej monety, ale nie skorzystali z tego prawa, aż do 1833 roku kiedy podjęto decyzję o emisji. 

Dopiero 18 września 1833 roku Zgromadzenie Reprezentantów (ówczesny sejm) Wolnego Miasta uchwaliło wybicie własnych monet. W uchwale znalazła się informacja o założeniu własnej mennicy, ale finalnie skończyło się na zamówieniu monet w Wiedniu. Argumentacja za wprowadzeniem własnej waluty specjalnie przekonywująca nie była. Tak to argumentowano (...) że brak monety krajowej nie tylko pozbawia kraj korzyści, jakie by z bicia tejże mógł odnosić, ale nadto rodzi wątpliwość w wypłatach wypływających z umów szczególnie za granicą zawieranych, a tutaj wykonywanych, z powodu, że między monetami w kraju tutejszym cyrkulującymi znaczna co do kursu zachodzi różnica. (...). W niektórych opracowaniach pojawiają się jednak argumenty za tym, że emisja własnej waluty to była forma manifestu i podkreślenia swojej polskości i niezależności. 


Rzeczpospolita Krakowska "wciśnięta" pomiędzy trzech zaborców. 

Jako wzór dla złotówki przyjęto nową petersburską emisję dla Królestwa Polskiego, a nie ówczesną emisję złotówek warszawskich (1827-1834). Monety Kongresówki posłużyły jako wzorzec dla bilonu 5 i 10 groszowego. W każdym przypadku istniały jednak drobne odchylenia w próbie oraz podstawie (grzywna wiedeńska zamiast kolońskiej). 

Awers trzech krakowskich nominałów (5, 10 groszówki oraz złotówki) jest identyczny; centralnym elementem jest herb Wolnego Miasta Krakowa ozdobiony koroną, nad którą znajduje się półkolisty napis WOLNE MIASTO KRAKOW (nie Kraków). Również rewersy są spójne, różnią się on jedynie średnicą i nominałem; głównym elementem rewersu jest wieniec złożony z dwóch gałązek dębowych, w którym podany jest nominał oraz data 1835. Uważny obserwator dostrzeże, że wizerunkowo monety WMK są podobne do monet Powstania Listopadowego. 

Monety zostały zamówione i wykonane w mennicy w Wiedniu. Ich produkcja trwała do I kwartału 1836 roku. Wybito monet na łączną sumę 100 000 złp. (5 groszówek za 30 000 złp, 10 groszówek za 50 000 złp oraz złotówki za 20 000 złp). 

5 groszy
Materiał: srebro Ag 194 (tzw. stop bilon)
Średnica: 17,00 mm
Masa: 1,4 g
Nakład 180 000 sztuk

10 groszy
Materiał: srebro Ag 194 (tzw. stop bilon)
Średnica: 19,00 mm
Masa: 2,9 g
Nakład 150 000 sztuk

1 złoty
Materiał: srebro Ag 845
Średnica: 20,00 mm
Masa: 3,2 g
Nakład 20 000 sztuk

Krakowska mistyfikacja

Wiele osób zapewne zaintrygował tytuł artykułu - o jakiej mistyfikacji tu mowa Przyszedł czas na wyjaśnienie. Otóż poza trzema opisanymi wyżej monetami w obrocie kolekcjonerskim są jeszcze dwa nominały - 3 groszówka miedziana oraz 2 złotówka srebrna. Obydwie te monety przez dziesięciolecia uznawane były za próbne bicia. Tak pisał o nich T. Kałkowski w książce "tysiąc lat monety polskiej": 

"W następnym roku do tych monet (tzn. 5, 10 groszówki oraz złotówki przyp. red.)"miały dojść jeszcze miedziane trojaki i srebrne dwuzłotówki. Mennica przygotowała już ich próby , które dziś są niezmiernie rzadkimi i cennymi numizmatami".

Taka opinia funkcjonowała i była powielana przez kolejne lata. W katalogu Kopickiego i Kamińskiego funkcjonuje jako moneta próbna. Również w opisach niektórych aukcji gdzie sprzedawane były te monety, podpis informował o tym iż jest to emisja próbna. Prawda jest jednak najprawdopodobniej nieco inna. 

W roku 1987 Pan Tomasz Bylicki opublikował na łamach Biuletynu Numizmatycznego artykuł w którym przedstawił hipotezę podważającą autentyczność tych dwóch emisji. Według T.B. obydwie te emisje są falsyfikatami, nie będącymi w żaden sposób próbami z okresu bicia monet obiegowych, ale późniejszymi wyrobami stworzonymi na potrzeby rynku kolekcjonerskiego. 

Literatura wymienia dwa typy trojaków z herbem Krakowa na awersach i napisowymi rewersami z wieńcem lub bez niego. Obydwa typy wybito w miedzi. 



Dwuzłotówki również znane są w dwóch typach różniących się awersami, na których może być herb krakowski bez napisów lub z napisami: WOLNY KRAY KRAKOWA / 42  Z  GRZ. CZ. KOL. Obydwie są odbitkami ołowianymi. W zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie znajduje się odbitka w srebrze. Wybity jest on jednak na dwuzłotówce Królestwa Polskiego z lat 1826-1830. 



Jak podkreśla T. Bylicki, jakość wykonania oraz termin "Wolny Kraj", który nie był wówczas stosowany w nomenklaturze urzędowej, wykluczają wybicie tych monet wiedeńskiej mennicy. 

Również sam herb na wersjach obiegowych jak i próbnych jest zupełnie inny - wersje "próbne" nie są w żaden sposób spójne z obiegowymi. 


Różnice w rysunku herbu wersji "próbnych" i obiegowych bardzo się różni. Gdyby 3 grosze i 2 złote produkowane były razem z pozostałymi trzema nominałami, zapewne rysunek byłby spójny dla wszystkich trzech nominałów. 

Pod datą na dwuzłotówce widnieje duża litera W - niektórzy utożsamiali są z nazwiskiem Aschera Wappensteina lub ze znakiem mennicy wiedeńskiej. Należy to jednak najpewniej wykluczyć, gdyż brak jest jakichkolwiek dokumentów menniczych świadczących o zamówieniu bicia tych dwóch nominałów. Brak jest o nich również w prośbie do cesarza Austrii o zezwolenie na emisję monet WMK. 

W tym miejscu warto nadmienić, że do emisji obiegowych czyli 5,10 groszy oraz 1 złoty do dziś znajdują się w archiwum mennicy wiedeńskiej dokumenty i stemple. Śladów emisji próbnych brak jakichkolwiek. 

Co ciekawe, a mianowicie w cennikach M. Kurnatowskiego od numer 1/1882 do 17/1886 widnieją w ofercie 3, 5, 10 groszy i 1 złoty. Brak jest próbnej 2 złotówki. Obecność 3 groszówki świadczyć może o tym, że była to dość duża emisja, natomiast brak w ofercie 2 złotówki może świadczyć o niewielkiej ilości odbitek jakie zostały wykonane. Zakładać zatem należy, że skoro 3 groszówka musiała powstać przed 1882 roku to najpewniej 2 złotówka powstała razem z nią. 

Jak zatem widać, informację o rzekomej emisji próbnej dwóch monet krakowskich należy wstawić na półkę pt "miejskie legendy numizmatyczne". Nie zmienia to jednak faktu, że są to walory stanowiące ogromną ciekawostkę numizmatyczną i dziś są bardzo poszukiwanymi numizmatami.