Pokój w Sztumskiej Wsi - 1635

W trzecim odcinku z cyklu "Historia medalem pisana", pozostajemy przy medalu Władysława IV Wazy i gdańskiej szkole medalierskiej. Tym razem nie będzie to medal ślubny a tzw. pokojowy, który na przestrzeni wieków był wiązany z różnymi wydarzeniami, ale ostatecznie najpewniej bity dla upamiętnienia polsko-szwedzkiego porozumienia podpisanego w podmalborskiej miejscowości Sztumska Wieś. 

Aby zrozumieć dokładniej sens podpisanego w 1635 roku pokoju w Sztumskiej Wsi musimy cofnąć się tak naprawdę do czasów Zygmunta II Augusta. Wbrew pozorom za panowania Wazów w Polsce (mimo, że była to dynastia szwedzka), relacje polsko-szwedzkie do łatwych nie należały. Pierwotnym zarzewiem konfliktu ze Szwecją była walka Litwy (która została włączona w skład Rzeczypospolitej Obojga Narodów) o Inflanty. Kulminacja sporu miała miejsce już za panowania Zygmunta III Wazy. i przypadała na lata 1621-1626, kiedy to rozpoczęły się walki na północnych terenach Rzeczypospolitej a nawet bliżej centrum kraju. Była to próba zmuszenia Zygmunta do zrzeczenia się tytułu króla Szwecji. 

Szwedzi działali bardzo szybko. Po miesiącu walk opanowali wiele nadmorskich miast polskich m.in Frombork, Gniew, Elbląg, Malbork czy Braniewo. W roku 1626 wojska polskie stoczyły ze Szwedami przegraną bitwę pod Gniewem. Dalsze walki to raz zwycięstwa raz porażki obydwu stron. Obydwie strony po latach konfliktu były wyraźnie zmęczone. Ostatecznie 26 września 1629 roku w Altmarku podpisano rozejm, ale niestety niekorzystny dla strony polskiej. Niektóre porty takie jak Kłajpeda czy Elbląg oraz twierdze o znaczeniu militarnym jak Malbork czy Sztum, przeszły we władanie Szwedów. Rozejm został podpisany na okres 6 lat. 

W 1635 roku kończył się ustalony 6-letni rozejm. Polska i Szwecja były jednak na zupełnie innych pozycjach w stosunku do roku 1629. Szwecja była pozbawiona silnego przywódcy - rządy sprawował w imieniu 6-letniej wówczas Krystyny kanclerz Axel Ostenstiern. 

Rozejm w Sztumskiej Wsi

Rozejm w podmalborskiej Sztumskiej wsi przedłużał o kolejne 26 lat (do roku 1661) rozejm w Altmarku i zmieniał jego postanowienia. Porozumienie podpisano 12 września 1635 roku. Rokowania rozpoczęto w Pasłęku, gdzie trwały od stycznia do połowy lutego, po czym w maju rozpoczęto je ponownie w Sztumskiej Wsi. Rozejm podpisany został już za Panowania Władysława IV Wazy, który na tronie zastąpił Zygmunta III Wazę. Sfinalizowanie rokowań nastąpiło wbrew woli Władysława IV. Układ został zaaprobowany przez Sejm zebrany 21 listopada tego roku. 


Rokowania polsko-szwedzkie w Sztumskiej Wsi we wrześniu 1635 roku, Autor: Aleksander Rycerski (1825-1866) według Tomasza Dolabelli (ok. 1570-1650), Zbioru Muzeum Narodowego w Kielcach. 

Najważniejsze postanowienia rozejmu:

  • Szwedzi zatrzymywali Inflanty na północ od Dźwiny oraz Rygę, gwarantując jednocześnie swobodę kultu zamieszkującym te tereny katolikom.
  • Polska otrzymała z powrotem porty Tolkmicko, Elbląg, Braniewo, Piławę i Kłajpedę.
  • Szwedzi zrezygnowali z prawa do cła (na 2 lata otrzymał je Władysław IV Waza).
  • Polacy zatrzymywali tereny na południe od Dźwiny, tj. Kurlandię, Semigalię, Powiat piltyński oraz Inflanty polskie.
  • Szwedzi obiecali zwrócić statki polskiej floty.
  • Król Polski Władysław IV zawieszał na okres rozejmu swoje pretensje do szwedzkiej korony (czyli do momentu, w którym miał osiągnąć wiek 66 lat).
  • Wielkie Księstwo Litewskie miało mieć pełną swobodę w handlu na Dźwinie.

Rozejm został zerwany w 1655 przez stronę szwedzką. Wznowioną wojnę zakończył pokój oliwski, zawarty na rok przed teoretycznym upływem rozejmu.

________________________________________

Jeżeli uważasz powyższy artykuł za ciekawy i przydatny i chciałbyś aby na Portalu Numizmatycznym ukazywało się więcej tego typu materiałów to wesprzyj jego działalność i rozwój drobną wpłatą na zorganizowanej zbiórce. 
WEJDŹ TUTAJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ. 


_____________________________________________

Medal

Po tym historycznym wstępie przechodzimy do opisu samego medalu. Dzieło to wyszło spod dłuta Sebastiana Dadlera oraz Jana Hohna starszego. Na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci autorzy opracowań medalierskich nie wiązali początkowo emisji tego medalu z rozejmem w Sztumskiej Wsi. Jedni wiązali do z pokojem oliwskim, inni westfalskim. Dziś jednak większość autorów opracowań wiąże go właśnie z rokiem 1635. Jednak wg niektórych opracowań medal powstał kilka lat później - w roku 1642, ale upamiętniał wcześniejsze wydarzenie. 

Medal ten występuje jednak w kilku odmianach i niewykluczone, że bity był również w późniejszych latach po 1657 roku po śmierci Dadlera o czym mogą świadczyć sygnatury, bowiem wczesne medale sygnowane są inicjałami obydwu artystów, późniejsze zaś już tylko  literami IH. 


Medal z wczesnego bicia - widoczne sygnatury obydwu artystów. Źródło: Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka. 

Niezależnie jednak od kwestii samej chronologii i czasu bicia medalu, jego przesłanie i wymowa jest taka sama. Jest to medal pokojowy, upamiętniający zawarcie rozejmu. Źródłem inspiracji artystów przy pracy nad tym medalem był najpewniej werset psalmu Ps 85 "Miłosierdzie i prawda spotykają się z sobą, sprawiedliwości pokój ucałują się". 


Awers: Spotkanie uosobień Miłosierdzi i Prawdy na tle panoramy Gdańska. Postać z lewej trzyma gałązkę oliwną, druga natomiast berło zwieńczone słońcem. Powyżej tetragram w promieniach słońca z hebrajskim zapisem imienia JEHOWA. W otoku napis: FELIX TERRA FIDES PIETATI UBI IUNCTA TRIUMPHAT (Szczęśliwa ziemia, gdzie złączona wiara z pobożnością zwycięża. 


Rewers: Kobiece personifikacje Sprawiedliwości i Pokoju. Jedno z uosobień w koronie z aureola z gwiazd i mieczem owiniętym wstęgą w prawej dłoni. Druga postać trzyma kaduceusz z gałązką palmową, kwiatami i kłosami. Obie postaci złączone w pocałunku. Pomiędzy nimi u stóp tablice nawiązujące do Dekalogu z inskrypcją: DEO PROXI (m)O (Bogu i bliźnim). W otoku napis: PAX CUM IUSTITIA FORA TEMPLA ET RURA CORNAT (Pokój ze sprawiedliwością wieńczą miasta, świątynie i wioski). 



Polska kontrmarka patriotyczna na holenderskiej monecie

Przygotowując materiał do artykułu nt. kontrmarek na monetach z czasów polski królewskiej, zupełnym przypadkiem natrafiłem w archiwum GNDM na numizmatyczną ciekawostkę z okresu PRL - holenderską monetę 2,5 guldenową kontrasygnowaną orłem polskim. Czy zatem na terenie Polski w okresie PRL postanowiono wprowadzić obcą walutę, jak to miało miejsce przed wiekami? 

Historia tej emisji była zgoła inna. Kontrmarka na wspomnianej monecie holdenderskiej była inicjatywą mieszkańców tego kraju i tam też emisja ta została zrealizowana. Miało to związek z akcją "Holenderska pomoc dla Polaków", której celem była pomoc humanitarna dla mieszkańców naszego kraju po ogłoszeniu stanu wojennego. Był to zatem rodzaj i forma manifestu politycznego Holendrów. 

Kontrmarka (kontrasygnatura) - jest to znak wybity na powierzchni monety, nie będący częścią oficjalnego wizerunku i rysunku monety. Znak nabijany na gotowej monecie - najczęściej obcej, celem zalegalizowania jest w obiegu w innym niż pierwotnie była emitowana kraju. Ponadto kontrmarka służyła również jako element manifestacji sprzeciwu i walki politycznej z oficjalnym ustrojem. 

Jako pierwszy w Polsce opisał to Pan Janusz Kurpiewski w Biuletynie Numizmatycznym. On z kolei został poinformowany o takiej inicjatywie przez mieszkającego w Amsterdamie polskiego numizmatyka - Pana Zbigniewa Kuźmę. 


Źródło zdjęcia: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Jak to wyglądało w praktyce? Otóż postanowiono, że na wycofanych z obiegu monetach o nominale 2,5 guldena, będzie nabijany stempel wizerunek orła polskiego. Emisja została ograniczona do 1 000 sztuk. Przebijanie miało odbywać się w obecności notariusza. Żeby zdobyć taką pamiątkę, należało wesprzeć akcję pomocy Polakom kwotą 10 guldenów i w zamian otrzymywało się taką właśnie pamiątkę, która dziś stanowi bardzo ciekawe numizmatyczne polonicum. 

Historycznie w Polsce kontrmarki na monetach zastosowano m.in. za panowania Zygmunta II Augusta w Wilnie, "przebijając" hiszpańskie i neapolitańskie monety pół i jednotalarowe. Następnie podobną praktykę stosowano na srebrnych i złotych monetach w czasie oblężenia Gdańska w 1577 roku. 

Zygmunt II August, Półtalar (sumy neaopolitańskie)1564. Wilno lub Tykocin

Zygmunt II August, Półtalar (sumy neaopolitańskie)1564. Wilno lub Tykocin (Źródło zdjęcia: Antykwariat Numizmatyczny Michał Niemczyk)


Czworak - krótka emisja o dużym znaczeniu

Czworak, podobnie jak kilka dni temu opisywana trzykrucierzówka, nie gościł w polskim systemie monetarnym zbyt długo.  Mimo krótkiej "kariery" za panowania dwóch królów - Zygmunta II Augusta i Stanisława Augusta Poniatowskiego, nominał ten był dość ważny w ówczesnych systemach monetarnych. 

Czterogroszówka została wprowadzona do obiegu w Rzeczypospolitej przez króla Zygmunta II Augusta w ramach działań zmierzających do unifikacji systemu monetarnego na terenach Jagiellonów. Miejscem wybicia była mennica wileńska. Nominał ten, obok dwojaka (dwugroszówka) pozwalał na swobodne posługiwanie się monetami zarówno polskimi jak i litewskimi. 

Moneta bita była zaledwie przez 5 lat, od 1565 do 1569 roku. Stanowiła ona odpowiednik 5 groszy polskich koronnych a wspomniany wyżej dwojak stanowił równowartość czterech półgroszy litewskich albo pięciu koronnych. Dzięki takim przelicznikom dość łatwo można było prowadzić handel na terenie całej Rzeczypospolitej. 

Do produkcji czworaka używano srebra wysokiej próby, bo aż 875. Jego waga wynosiła ok 4,29 g. Poza rodzimym rynkiem, moneta ta zdobyła popularność poza granicami. Naśladownictwa czworaka powstawały m.in w księstwie cieszyńskim za panowania Wacława III Adama (1540-79). Masowo monetę wywożono do Niderlandów. 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ TEN POWIĄZANY ARTYKUŁ: 
Trzykrucierzówka to dość "egzotyczna" ale jednocześnie ciekawa moneta w polskim systemie monetarnym. Jej krótka emisja w latach 1615-18 jakoś specjalnie nie zrewolucjonizowała polskiego pieniądza. Na rodzimym rynku się nie przyjęła i po 4 latach zaniechano jej dalszej emisji. CZYTAJ TUTAJ.

Emisja monety zakończyła się w roku 1569, najpewniej w wyniku zawarcia unii lubelskiej (unii polsko-litewskiej). Dziś jest to nominał rzadki i poszukiwany na rynku numizmatycznym. Egzemplarz w słabszym stanie kosztuje kilkaset złotych. Ceny najlepszych stanów dochodzą do kilku tysięcy. 

Źródło: Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka

Zygmuntowski czworak wykonywany był wg jednego ustalonego wzoru. Na awersie centralnie umieszczone popiersie władcy z charakterystyczną rozdwojoną spiczasta brodą (w Europie i Niemczech moneta ta w tłumaczeniu na polski nazywana była "szpicbródką"). Po otoku można odczytać napis: SIGIS AVG D G REX PO MAG DVX L. Na rewersie z kolei centralnie dwa herby Litwy - Pogoń oraz Słupy Giedymina. Nad nimi mitra wielkoksiążęca. Pod herbami nominał napisany cyframi rzymskimi IIII. Po otoku napis MONETA MAGNI DVCAT LIT oraz rok emisji. 

Drugie życie w polskim systemie monetarnym dał czworakowi po 1766 roku ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski. Moneta ta była jedną z wielokrotności wprowadzonego po reformie monetarnej grosza srebrnego. Monetę bito najpierw z 5,4 grama srebra próby 542, a po reformie z 1787 r., – z 5,38 grama srebra próby 521. 

Potocznie na czterogroszówki mówiono "złotówki" i tak do dziś często są opisywane w katalogach numizmatycznych. Ustawowo i formalnie moneta nosiła nazwę 4 grosze. Emisja monety zakończyła się w roku 1795

Źródło: Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka


Medal ślubny Władysława IV Wazy z Ludwiką Marią Gonzagą - 1646

Kiedy kilka dni temu przeglądałem katalogi medali pod kątem dzisiejszego artykułu, wiedziałem że ten i kilka kolejnych odcinków poświęcę gdańskiej szkole medalierskiej. Wybór, które medale wybrać był bardzo trudny, ponieważ każdy numizmat wychodzący z tej szkoły to prawdziwe dzieło sztuki. Nie musiałem się jednak zbyt długo zastanawiać, który medal napewno wybrać jako pierwszy - oczywiście to niezwykły medal ślubny Władysława IV Wazy z Ludwiką Marią Gonzagą. 


Sam ślub w 1646 roku poprzedziło podpisanie kontraktu rok wcześniej. Rycina - autor Abraham Bosse, Ceremonia podpisania kontraktu ślubnego Władysława IV i Ludwiki Marii Gonzagi w Fontainebleau (1645)

Uroczystości ślubne Władysława IV Wazy i Ludwiki Marii Gonzagi medaliersko zostały upamiętnione trzema medalami oraz jednym żetonem. Bez wątpienia najwybitniejszym z nich jest ten dzisiaj omawiany. Zarówno awers jak i rewers jest przepełniony najróżniejszą symboliką - odniesieniami do starożytności i boskiej siły. Zresztą praktycznie wszystkie dadlerowskie medale to mieszanka najwyższego kunsztu artystycznego oraz najróżniejszych symboli i przekazów. 

Zdjęcie: archiwum Goldbergów (aukcja 61)

Medal wybity został na zlecenie Rady Miasta Gdańska i związany był z przybyciem królowej w lutym 1646 roku do tego miasta. Wizyta świeżo upieczonej małżonki, trwająca od 11 do 28 lutego, miała nad wyraz podniosły i uroczysty charakter. Warto dodać, że sama uroczystość ślubna odbyła się 10 marca 1646 roku w Krakowie. Niektóre opracowania zatem medal ten nazywają nie ślubnym tylko medale upamiętniającym przybycie Władysława i Marii do Gdańska. Raczyński w swoim opracowaniu medali tak to opisuje wizytę Gonzagi w Gdańsku: 


Bartholomeus Milwitz, "Wjazd Ludwiki Marii Gonzagi do Gdańska".

"Przedsięwziąłem opisanie przedmiotów, których przecież dobrze nie widziałem: tak one blaskiem swoim oczy moje raziły. Pomimo tego, że wjazd Królowej do Gdańska trwał przeszło ośm godzin, przeciąg ten czasu zdał mi się jakby jasną błyskawicą, taki bowiem blask rzucała wspaniałość panów Polskich, kosztowne ich ubiory i bogate rzędy ich koni. Każdego z tych panów należałoby osobno malować, mnie zaś w opisie schodzi na kolorach i wyobraźni, abym to dokładnie uczynić zdołał. — Przyjmij więc odemnie czytelniku ten opis, lubo niedokładny."

"Przybyła Królowa IMć. do Oliwy dnia 11 Lutego (roku 1646), skąd wraz z Xiążęciem Karolem bratem Królewskim, który jej był drogę zajechał, do Gdańska się udała. Orszak Królowej rozciągał się na milę przed miastem."

"Królowa jechała jakby wśród kilku wojsk do boju uszykowanych, cała bowiem okolica okryta była piechotą i jazdą i zewsząd połyskały muszkiety i proporce; zdawało się, że nie samo jedynie miasto Gdańsk, lecz cała Polska była wyruszyła na spotkanie Królowej swojej, a przecież były to tylko nadworne milicye Królewicza Karola, tudzież Senatorów i Biskupów, którzy dla niej byli przyjechali do Gdańska."

"Odznaczał się wspaniałością między innemi poczet złożony z 250 najznakomitszej Szlachty Polskiej. Suknie tych panów po większej części z materyi złotolitej Perskiej w kwiaty, albo też z axamitu Tureckiego, podbite były najkosztowniejszemi futrami, to jest sobolami, albo skórami z łap lamparcich, które jeszcze droższe są od soboli."

A tak Józef Ignacy Kraszewski opisuje w książce "Na królewskim dworze", sam wjazd Ludwiki Marii:

Na drodze już z Oliwy do Gdańska, w przeciągu milki jednej, na którą pięć godzin czasu straciła królowa, poczęły się powitania. Na pół drogi stały gwardie królewskie w sześciu oddziałach, w barwach niebieskich podbitej żółtą, za nimi pachołkowie króla piesi, halabardnicy, dragoni, kozacy, ustawieni szeregami, całą prawie drogę aż do bram miasta zajmowali.

Bartholomeus Milwitz, "Wjazd Ludwiki Marii Gonzagi do Gdańska".
Obraz obecnie znajduje się w Krakowie na Wawelu. 


Wizerunek złotego egzemplarza ze zbiorów Zamku Królewskiego w Warszawie. 

Awers medalu: Dwie tarcze z herbami Polski i Gdańska podwieszone na wstęgach i podtrzymywane przez rękę wyłaniającą się z obłoków. Pod nimi litery S i D (Sebastian Dadler). Poniżej napis NIHIL ISTA SECABIT (Nic ich nie rozerwie). W dolnej części żaglowiec wpływający do portu w Gdańsku przy Twierdzy Wisłoujście. Na dalszym planie widoczne liczne mniejsze jednostki pływające. W otoku napis VLADISLAO IV. POL (poniae): AC SVEC (iae): REGI: ET LUDOVICAE MARIAE CONIUGIBUS (Władysławowi IV, Polski i Szwecji królowi, i Ludwice Marii, małżonkom (wg innego tłumaczenia zamiast "małżonkom" widnieje "pobrali się")). 

Rewers medalu: Obejmujące się i całujące personifikacje Wiary i Pokoju. Jedna z postaci trzyma w ręku gałązkę palmową. Obok Amor z uniesionymi rękami z których trzyma łuk i strzałę. Poniżej Mars spoczywający na trofeach wojennych. Pod nim data MDCXLVI. U góry w obłokach hebrajski napis JEHOVA. W otoku zapisane po łacinie: MARTE CUBANTE, FIDES EX PAX TUTA OSCULA REDDUNT (Gdy Marsa odpoczywa, Wiara i Pokój całują się bezpiecznie). 

Sam medal był bity w srebrze i złocie. Obydwa warianty są bardzo rzadkie. przeszukując archiwa dotarłem tylko do jednego notowania medalu z 1993 roku w WCN. Srebro i złoto mają średnicę 49 mm, masa srebra wynosi około 31 g, złota zaś blisko 35 gram. 


Przyjrzyjmy się teraz nieco bliżej wizerunkowi medalu. Na awersie dominują zasadniczo dwa elementy. Pierwszy to herby Gdańska i Polski zawieszone na wstędze podtrzymywanej przez rękę wyłaniającą się z obłoków. Obydwa kartusze są jednakowej wielkości - jest to symboliczne przedstawienie autonomii i równych partnerskich relacji pomiędzy Gdańskiej z całym krajem. Odnosi się również do tego również napis poniżej "Nic ich nie rozerwie". Więź pomiędzy nimi dodatkowo jest wzmocniona przez popularną w ówczesnych czasach symbolikę potęgi boskiej ręki trzymającej z obłoków obydwa herby. 


Widoczny u dołu żaglowiec i pozostałe okręty to odniesienie do drogi morskiej jaką pierwotnie miała dotrzeć do Gdańska Maria Ludwika Gonzaga. 


Przejdźmy teraz go rewersu medalu, w którym ukrytych jest jeszcze więcej elementów symbolicznych. Pierwszoplanową postacią jest tu półleżąca postać Marsa - boga wojny, spoczywającego na broni i elementach uzbrojenia. Mars uosabia tutaj wszystkie rycerskie cnoty Władysława IV, który pamiętajmy, że w tym czasie był mocno zaangażowany w liczne działania wojenne. Obok Marsa stoi Kupidyn (bóstwo miłości) trzymający łuk i strzały. Jest to to poniekąd przedstawienie rywalizacji waleczności i miłości - Władysław IV na czas ślubu odkłada plany wojenne (odpoczywający Mars) i w całości poświęca się miłości. 


Chwilowe zwycięstwo Amora zostało podkreślone dodatkowo sceną pocałunku Wiary i Pokoju. Wszystko dodatkowo podkreśla wymowny napis w otoku: MARTE CUBANTE, FIDES EX PAX TUTA OSCULA REDDUNT (Gdy Marsa odpoczywa, Wiara i Pokój całują się bezpiecznie).

Warto tu jednak podkreślić, że to pokojowe nastawienie Władysława ma wymiar chwilowy, bowiem w latach 40-tych odżyło w nim pragnienie wielkiej wojny z Turcją i to właśnie ślub z Marią Gonzagą miał również w pewnym stopni zapewnić życzliwość i wsparci Francji ewentualnym konflikcie. Mars widoczny na rewersie medalu tylko odpoczywa a jest czujny i w każdym momencie gotowy do walki. 

___________________________________


Jeżeli uważasz powyższy artykuł za ciekawy i przydatny i chciałbyś aby na Portalu Numizmatycznym ukazywało się więcej tego typu materiałów to wesprzyj jego działalność i rozwój drobną wpłatą na zorganizowanej zbiórce. 
WEJDŹ TUTAJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ. 

____________________________________________


Mennica Państwowa okresu II RP - podróż sentymentalna

Czasami trzeba odetchnąć od odmian, wariantów, typów czy w końcu fałszerstw. Dziś zabieram Was w podróż sentymentalną do Mennicy Państwowej okresu II RP. Narodowe Archiwum Cyfrowe dysponuje dysponuje ciekawą bazą fotograficzną dokumentującą pracę i działalność odrodzonej Mennicy Państwowej w międzywojniu. Teraz trzymając w ręku "Nike" czy "Marszałka" z okresu II RP, proszę sobie pomyśleć, że być może to właśnie tę monetę, która teraz jest w Waszej kolekcji, jedna z osób na zdjęciu tłoczyła lub sortowała a być może i znajdowała się w stosie monet ze zdjęć. 


Budynek Mennicy przy ulicy Markowskiej 18 w Warszawie


Wejście do Mennicy przy ulicy Markowskiej 18 w Warszawie


Wizyta prezydenta Wojciechowskiego w Mennicy


Maszyna redukcyjna



Skarbiec






Praca przy maszynach



Sortowanie monet



Wycinanie krążków


Jeżeli uważasz powyższy artykuł za ciekawy i przydatny i chciałbyś aby na Portalu Numizmatycznym ukazywało się więcej tego typu materiałów to wesprzyj jego działalność i rozwój drobną wpłatą na zorganizowanej zbiórce. 
WEJDŹ TUTAJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.