200 zł XXX lat PRL - najsłynniejsza polska "bulionówka"

Chyba nikt kto  był zaangażowany w emisję tej srebrnej 200 złotówki w roku 1974 nie przypuszczał, że kilkadziesiąt lat później zrobi ona tak oszałamiającą karierę na rynku numizmatycznym a właściwie inwestycyjnym. Dziś moneta ta bije rekordy popularności i to nie za sprawą samego wizerunku, bo chyba wszyscy zgodzą się ze mną, że sam projekt nie powala na kolana, ale za sprawą zawartego w tej monecie kruszcu. 


Historia emisji

Gdyby ktoś kiedyś pisał podręcznik uniwersytecki podejmujący szeroko rozumiany temat propagandy elit politycznych, powinien bez wątpienia wspomnieć o historii emisji tej monety. Mamy rok 1974. Narodowy Bank Polski emituje pierwszą stricte obiegową monetę srebrną. Nominał jak na owe czasy bardzo wysoki. Dodatkowo szlachetny kruszec w monecie. Żeby tego było mało to jeszcze była moneta reglamentowaną. Każdy obywatel kraju dostawał część pensji właśnie w postaci tej monety. 

200 zł, XXX lat PRL 1974
Źródło: Warszawskie Centrum Numizmatyczne

Jaki był tak naprawdę cel tej emisji i co przyświecało pomysłodawcom? Rozwiązanie zagadki jest bardzo proste. Chodziło po prostu o to, żeby zbyt dużo gotówki nie zostawało wprowadzanej do obrotu. W latach 70-tych ludzie bowiem mieli pieniądze, ale zdarzały się sytuacje, że nie było ich na co wydać w sklepie. Po co zatem denerwować społeczeństwo jak można ich zachęcić do "oszczędzania"? W jaki sposób to zrobiono? Odrobina marketingu i psychologii i sprawa załatwiona. Otóż ktoś kto dostawał jakąś część wypłaty (powiedzmy np. 30%) właśnie w postaci tej monety był przeświadczony, że ma coś wyjątkowego - nie tylko monetę o nominale 200 zł, ale coś więcej szlachetny kruszec, który może schować do szuflady jako forma lokaty kapitału. Tym oto sposobem owe 30% pensji lądowało w skrytce i było "lokatą kapitału" i tylko pozostałe 70% mogło zostać spożytkowane na bieżące potrzeby. 

Wszystko w całej tej historii byłoby w porządku gdyby nie pewna drobnostka. Otóż zawartość srebra w tej monecie nie była oszałamiająca. Wybito ją w próbie Ag 625, czyli srebra było w tej monecie 62,5% z masy całkowitej tj. z 14.50 grama, czyli 9,06 g czystego kruszcu. 


Bardzo ciekawy film Pana Damiana Marciniaka, podejmujący właśnie tematykę omawianej monety oraz innych srebrnych obiegówek PRLu. Polecam.


Pierwszą srebrną monetą PRLu była wprawdzie stuzłotówka 100 zł Mieszko i Dąbrówka wybita dla upamiętnienia 1000-lecia Państwa Polskiego w 1966 roku, jednak ta emisja miała typowo okolicznościowy i kolekcjonerski charakter. Stricte obiegową ze szlachetnego kruszcu była właśnie 200 zł XXX lat PRL z 1974 roku. 

Parametry techniczne

Monetę wybito w Mennicy Państwowej w 1974 roku. Z obiegu wycofano dnia 1 tycznia 1995 roku. Autorem projektu jest Józef Markiewicz-Nieszcz. Na szczególna uwagę zasługuje ponad 13 mln nakład tej monety. Nakład tak duży, żeby spełnić jak najlepiej założony cel tzn. zamrozić jak najwięcej gotówki w portfelach obywateli. 

Parametry techniczne monety:

Nominał: 200 zł
Materiał: srebro Ag 625
Średnica: 31,00 mm
Masa: 14.50 g
Nakład: 13 062 064 sztuki
Stempel: zwykły
Rant: ząbkowany

Na rynku kolekcjonerskim można spotkać również monety bite stemplem odwróconym (awers odwrócony o 180 stopni w stosunku do rewersu). Taki wariant jest rzadki i rzeczywiście poszukiwany przez kolekcjonerów. Obecnie jego wartość oscyluje w granicach kilkuset złotych. 
Źródło: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Poza wersją obiegową i wariantem powyżej, XXX lat PRLu wybito również w wersji srebrnej kolekcjonerskiej stemplem lustrzanym, oraz wersji niklowej i jako srebrne próby technologiczne. Ceny tych są dużo wyższe od typowej 200 zł obiegowej. 

Kontynuacja akcji "Oszczędny Naród"

Zabieg przeprowadzony w 1974 roku okazał się sukcesem. Władze postanowiły to kontynuować. Rok później emitowana jest 200 zł XXX. rocznica zwycięstwa nad faszyzmem 1945-1975. Podwyższono nieco próbę z 625 do 750. Nakład niższy bo 1 825 900 sztuk. 

Źródło: Warszawskie Centrum Numizmatyczne

Rok później - w 1976 powrócono do próby 625 i wyemitowano 2 072 401 sztuk monety 200 zł Igrzyska XXI Olimpiady. Obydwie emisje w większości dzielą los 200 zł XXX lat PRL i lądują w szufladzie. Jest tematyk, jest srebro - oszczędzamy. 

Źródło: Warszawskie Centrum Numizmatyczne

O krok dalej władze poszły w roku 1983. Poza podniesieniem nominału z 200 do 1000 zł, na wizerunku zaprezentowano postać papieża Jana Pawła II. Był to celowy zabieg aby jak najbardziej zagrać na emocjach ludzi. Nikt przecież nie chciał wydać "papieża" w sklepie tylko traktował to jak swoistą relikwię. Emisja 1000 zł z wizerunkiem papieża wyemitowana została w nakładzie 743 160 sztuk ze srebra próby 625. Z ogólnej emisji bitej stemplem zwykłym NBP wydzielił pewną pulę ze stemplem lustrzanym i sprzedawał jako monety kolekcjonerskie. 

Źródło: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Od obiegówki do bulionówki

Można śmiało powiedzieć, ze 200 zł XXX lat PRL współcześnie otrzymała drugie życie. Jako moneta bulionowa bije ona bowiem rekordy popularności. RPA ma swoje krugerrandy, Austria filharmoników, Australia kangury, Kanada liścia klonowego, a Polska ma właśnie XXX lat PRL. 


Dziś tak się "kolekcjonuje" mapki

Sam projekt monety artystycznie nie powala na kolana. Nawet menniczy stan w żaden sposób nie ratuje i nie podnosi jej wartości z ceny kruszcu do kolekcjonerskiej. Obecnie najpopularniejszą formą obrotu tą moneta jest sprzedawanie jej na wagę. 

Każdego dnia firmy numizmatyczne zajmujące się, poza sprzedażą monet, również obrotem metalami szlachetnymi, aktualizują ceny skupu i sprzedaży tej monety. Sytuacja wygląda więc identycznie jak z obrotem sztabkami srebra czy złota lub innymi balonówkami. Dla inwestora najlepiej kupować w dołku i sprzedawać na górce. Typowa inwestycja. 

Portale aukcyjne czy grupy na FB - tu polecam grupę "Monety PRL [1949-1994] - handel, wymiana, dyskusje, identyfikacja" - pełne są ofert kupna i sprzedaży pakietów tych monet w ilościach od kilkunastu, przez kilkadziesiąt a czasem nawet sprzedawane są jednorazowo w setkach sztuk. 

Rynek na te monety jest ogromny i widać, że jako wersja bulionowa ta PRLowska 200 zł przyjęła się doskonale i zdobywa z każdym dniem coraz większe grono sympatyków. Patrząc na rosnące ceny srebra tendencja jest i będzie w pewnością wzrostowa. 


Można też i tak - 4 kg czystego srebra

Mapki czy inny bulion? 

No tutaj to już sprawa indywidualna, są zwolennicy i jednej i drugiej opcji. Jedna i druga grupa ma swoje racje. Obecnie przy wzrastających cenach srebra jest rynek i na jedne i na drugie. Kolega z wyżej wymienianej grupy z FB podesłał mi ciekawe zestawienie dot. wartości srebra w mapce i innym bulionie. 

W jednej "mapce" jest 9,06 g czystego srebra. Dzisiejsza cena zakupu (na dzień 7.04.2021) wynosi +/- 32,50 zł - wychodzi zatem 3,58 zł za gram czystego srebra w mapce. Z kolei przy uncjowej bulionówce próby 999 i dzisiejszej cenie zakupu na poziomie ok 125 zł, cena za gram czystego kruszcu wynosi 4,01 zł. Jak widać cena we współczesnym bulionie jest niewiele, ale jednak wyższa. Spowodowane jest to głównie różnego rodzaju marżami i narzutami wynikającymi z kosztów produkcji i renomy danej bulionówki, gdyż ceny współczesnych bulionówek również w zależności od kraju pochodzenia różnią się. 



Komentarze