Luty - numizmatyczny czar PRL-u!

Cały czas pracujemy nad unikatową i ciekawą formułą Naszego portalu. Wpadliśmy na pomysł, aby począwszy od lutego każdy miesiąc na naszym profilu na fb i stronie internetowej miał jakąś myśl przewodnią. Postanowiliśmy zacząć od monet okresu PRL - zatem luty ogłaszamy na Portalu Numizmatycznym miesiącem PRL-u.

Poza pracami nad grafiką i czytelnością strony pracujemy cały czas nad stroną merytoryczną. Zależy nam na tym, aby portal ten był mostem pomiędzy kolekcjonerami współczesnych monet, a pasjonatami numizmatyki historycznej. Dlatego też również poszukujemy osób, które swoim piórem zechciałyby Nas wesprzeć merytorycznie (zainteresowanych proszę o kontakt mailowy portalnumizmatyczny@gmail.com).

Każdego dnia na naszym profilu na fb będziecie dostawali dużą dawkę informacji i ciekawostek związanych z numizmatyką tego okresu a na Naszej stronie internetowej będziemy prezentowali Wam obszerniejsze materiały i artykuły.
Na koniec tzn. na przełomie lutego i marca zorganizujemy duży konkurs dot. monet PRL-u. Głównymi nagrodami będzie literatura numizmatyczna w tym m.in. katalog próbnych monet PRL Pana Janusza Parchimowicza.
Oczywiście poza tematyką PRL-u w lutym nie zabraknie innych numizmatycznych tematów - przed nami aukcje, nowości wydawnicze - o wszystkim będziemy na bieżąco Was informowali.

Podsumowanie 11. aukcji Bereska Numizmatyka

27 stycznia 2021 roku odbyła się 11. aukcja numizmatyczna Bereska Numizmatyka. Aukcja wprawdzie niewielka, bo zaledwie 419 walorów, ale z mojego punktu widzenia ciekawa ponieważ trzonem aukcji było wiele drobnych monet z czasów Polski królewskiej w tym wiele Zygmunta III Wazy. Dla mnie licytacja zakończona połowicznym sukcesem ponieważ dwa orty, na które polowałem zostały sprzedane dużo drożej niż się spodziewałem. Na pocieszenie jednak zaopatrzyłem się w ładnego grosika i trzy trojaki. To tak na otarcie łez. 

Zanim przejdę jeszcze do samego podsumowania akcji krótkie wtrącenie. Tym artykułem chciałbym zapoczątkować cykl, który będzie podsumowywał kolejne aukcje numizmatyczne. Zapowiedzi aukcji zapowiedziami, ale myślę, że podsumowanie i komentarz jest również ważny żeby pokazać m.in bieżące trendy i kierunki w numizmatyce a przede wszystkim na chłodno i spokojnie odnieść się do cen, poszczególnych walorów etc. 

Większą część monet Polski Królewskiej stanowiły trojaki i w drugiej kolejności orty. Wśród tych drugich kilka wyników naprawdę mnie zaskoczyło. Nie wiem czy to efekt niedawno wydanego katalogu J. Parchimowicza o ortach gdańskich, ale ceny niektórych były bardzo wysokie - wg mnie w niektórych przypadkach za wysokie. Wystarczy wymienić: 

  • poz. 116 - ort Gdańsk 1615 - II+ - cena końcowa 3 450 zł
  • poz. 118 - ort Gdańsk 1620 - III- - cena końcowa 3 565 zł
  • poz. 119 - ort Gdańsk 1623 - III - cena końcowa 1265 zł
  • poz. 121 - ort Bydgoszcz 1621 - III - - cena końcowa 1725 zł
  • poz. 126 - ort Bydgoszcz 1622 - II - cena końcowa 3 220 zł
  • poz. 132 - ort Bydgoszcz 1622 - III - cena końcowa 1840 zł
W ostatnim czasie widać wyraźnie drastyczny wzrost cen ortów Zygmunta III Wazy. Jeszcze do niedawna wymienione wyżej przykłady w porównywalnych stanach można było kupić znacznie taniej. Ja sam podczas tej aukcji chciałem upolować poz. 116 - ustawiłem limit na 2 000 zł co i tak uważałem już za dobrą cenę, ale jak widać nie było mi dane go kupić. Jestem ciekaw Waszej opinii dot. cen szczególnie ortów z tej aukcji - dajcie znać w komentarzu pod tekstem. 

Poz. 116, ort Gdańsk 1615 - II+ - cena końcowa 3 450 zł. 

Same trojaki, które stanowiły większość monet Polski Królewskiej większych zaskoczeń nie było, no może z małymi wyjątkami, ale generalnie ceny do zaakceptowania. Mi udało się ustrzelić trzy ładne trojaki: Olkusz 1599 (Iger, O.99.1 / awers f), Ryga 1591 (Iger R.91.1 rewers f) oraz Poznań 1594 (Iger P.94.2.b). Najbardziej jestem zadowolony z tego trojaka ryskiego. Poniżej prezentuję zdjęcie. 

Zygmunt III Waza (1587–1632), Ryga; 1591 - II+
  • Awers: popiersie króla i jego tytulatura: SIG+III+D+G+REX+PO+D+LI:· · korona zwieńczona jabłkiem królewskim
  • Rewers: +III+, herb większy miasta Rygi, po bokach rok 15 _ 91, napis w wierszach: GR _ OS / ARG+TRIP / CIVI+RI / +GE lilia (znak mincmistrza Henryka Wulfa), Jabłko królewskie nad koroną; kropki po LI.

Jeśli chodzi o monety okresu PRL to dział ten był reprezentowany przez 60 numizmatów. Wszystkie monety popakowane w slaby NGC (ostatnimi czasy bardzo popularne połączenie - NGC + obiegówka PRL). Znaczna większość to pojawiające się na większości aukcji obiegówki. Niektóre z nich w wysokich notach MS wprost zalały rynek. Tu uczulam, żeby nie dać się ponieść emocjom, bo w ostatnich miesiącach ceny monet PRL w dobrych stanach nienaturalnie szybko zyskują na wartości - zbyt szybko. 

Najwyższe ceny osiągnęły: poz. 315; 5 zł Rybak 1958 MS 65 (4 600 zł) oraz poz. 332; 10 zł Adam Mickiewicz 1976 MS 66 PL (4025 zł). Tak jak w przypadku Rybaka cena mnie nie dziwi, tak w przypadku Mickiewicza, mimo, że to druga najwyższa nota tej monety w NGC, to osobiście uważam, że kogoś naprawdę tu poniosła fantazja i to ułańska. 


10 zł Adam Mickiewicz 1976 MS 66 PL - cena końcowa 4025 zł



„Szóstak Jana III Sobieskiego” nagrodzony na Coin Constellation 2020

W XIV Międzynarodowym Konkursie „Coin Constellation 2020” srebrna moneta kolekcjonerska „Szóstak Jana III Sobieskiego” z serii "Historia monety polskiej", zdobyła trzecia nagrodę w kategorii „Monet klasycznych”. Wyróżnienie dla tej monety to potwierdzenie tego, że elegancja połączona z prostotą jest zawsze aktualna. 

Nagrodzona moneta jest czternastą w serii "Historia monety polskiej", której celem jest przedstawienie historii polskiego mennictwa na przykładzie monet z poszczególnych epok. Pierwsza moneta serii wyemitowana 10 czerwca 2013, upamiętniła Denar Bolesława Chrobrego. Cała kolekcja ma się składać z 20 monet. Narodowy Bank Polski upamiętni monety takie jak: brakteaty, grosze, szelągi, dukaty, a także monety emitowane podczas powstań narodowych, w okresie Księstwa Warszawskiego oraz po odzyskaniu niepodległości. Ostatnią z serii będzie 5 złotych „Rybak”, z okresu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. 

Na awersie srebrnej monety umieszczono rewers szóstaka – najpowszechniej występującej monety za czasów Jana III Sobieskiego – a w tle fragment płaskorzeźby z pałacu w Wilanowie, przedstawiającej Sobieskiego na koniu tuż przed koronacją. Na rewersie widać awers szóstaka z wizerunkiem króla, a z prawej strony orła z herbem Sobieskich – Janina.

Na awersie nosi on antykizujące popiersie króla w todze i wieńcu laurowym. Otacza je legenda: IOAN[nes].III. D[ei].G[ratia] REX POL[oniae] M[agnus]. D[ux].L[ituaniae].R[ussiae]. P[russiae], co znaczy: „Jan III z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski”. Pod popiersiem inicjały Tytusa Liwiusza Boratiniego – T.L.B., dzierżawcy obu mennic. Na rewersie umieszczono pod koroną cyfrę VI i trzy tarcze z herbami Polski, Litwy i Janiny (Sobieskich). W otoku napis: GROS[si].ARG[entei].SEX– REG[ni].POLONIAE, czyli „Groszy srebrnych sześć Królestwa Polskiego”. W połowie napisu herb Leliwa Jana Andrzeja Morsztyna, podskarbiego wielkiego koronnego. Na dole data 16 – 82 rozdzielona tarczą Sobieskich.

SZÓSTAK  srebrna, w XIX w. miedziana, moneta o wartości 6 groszy bita na ziemiach polskich od 1528 r., wprowadzona w wyniku reformy monetarnej Zygmunta I Starego jako tzw. grosze poszóstne. Pierwsze szóstaki były emitowane przez mennicę koronną w Krakowie w latach 1528–1529 (masa 12,35 grama srebra próby 375). Po roku 1529 produkcję szóstaków przeniesiono do mennicy w Toruniu. Pewną liczbę szóstaków na stopę krakowską wypuścił Zygmunt II August w 1547 r., zanim objął jeszcze tron polski. Monety te były znacznie lżejsze – 5,34 grama, ale ze srebra o dużo wyższej próbie – 875. W 1562 r. władca wypuścił też partię szóstaków o masie 14,65 grama srebra próby 344. Również za Stefana Batorego mennica wileńska emitowała grosze poszóstne (roczniki 1581 oraz 1586) – masa 4,88 grama srebra próby 844. Wszystkie powyższe emisje miały jednak ograniczony charakter. Szersze upowszechnienie szóstaka nastąpiło dopiero w okresie Zygmunta III Wazy. Za panowania Władysława IV szóstaków nie bito a do ich masowej produkcji powrócił po przeprowadzeniu reformy w roku 1656 król Jan Kazimierz. Za panowania Jana III Sobieskiego szóstaki były najpospolitszym i najpopularniejszym gatunkiem monety. Bito jest w latach 1677-1687. Szóstaki biły miejskie mennice Gdańska i Torunia w początkowych latach panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego (1764–1765). Ostatnia emisja państwowa miała miejsce w latach 1794–1795. Były to monety o masie 1,6 grama srebra próby 200.Ostatnim szóstakiem dla ziem polskich było miedziane 6 groszy 1813 wybite podczas oblężenia Zamościa przez wojska rosyjskie.

PS. Emisja serii "Historia monety polskiej" w skład której wchodzi nagrodzony "szóstak" to doskonały przykład tego jak można połączyć numizmatykę współczesną z numizmatyką historyczną. Zapewne wielu kolekcjonerów tej serii zainteresowało się lub zainteresuje historycznymi numizmatami, które zaprezentowano w ramach tej serii. 

Więcej o serii możesz przeczytać na stronie Narodowego Banku Polskiego - TUTAJ 

Folder emisyjny do monety „Szóstak Jana III Sobieskiego” do obejrzenia - TUTAJ





Fałszerstwo orta gdańskiego z 1623 roku !!!

Kilka dni temu niewiele brakowało a zostałbym (nie) szczęśliwym posiadaczem fałszywego orta z 1623 roku. Coś zupełnie uśpiło moją czujność, zamroczyło mnie. Kilkadziesiąt minut przed zakończeniem aukcji, właściciel okazał pełen profesjonalizm i poinformował o zakończeniu licytacji, ponieważ on również nieświadomy został przez innych użytkowników poinformowany o tym, ze oferuje falsa jako monetę oryginalną. Dodam, że sam sprzedający żył w błogiej nieświadomości, że posiada oryginał. Koniec końców wszystko skończyło się pomyślnie i teraz na spokojnie mogę ku przestrodze pokazać to "cudo". W tym miejscu ukłony i szacunek dla forumowiczów z TPZN za iście benedyktyńską pracę w odkrywaniu coraz to nowych fałszerstw i ostrzeganiu innych. 

O samym fałszerstwie informowali już kilka lat temu koledzy z TPZN (chwała im za to, że z takim zaangażowaniem śledzą aukcje i informują o tego typu procederach - całość wpisu można zobaczyć TUTAJ). Te kilka lat temu orty nie były jeszcze w kręgu moich zainteresowań więc specjalnie nie interesowałem się tym tematem. 

Kilka lat temu, kiedy TPZN informował o tym fałszerstwie, kilka antykwariatów numizmatycznych również "dało się nabrać" polskich i zagranicznych i wprowadziło te falsy do swojej oferty. Powszechnie występowały również w serwisach aukcyjnych - sprzedawane na sztuki i pakiety. 

"Odkrywcy" tego fałszerstwa, jego początków dopatrują się w emisji kopii orta z 1623 roku, która miała miejsce z okazji 1000-lecia miasta Gdańska w roku 1997. 

Słowa słowami, ale najlepiej zrobić porównanie oryginału z falsyfikatem. 

ORYGINAŁ


FALSYFIKAT



Na pierwszy rzut oka dość podobne - zabawa w "znajdź 5 szczegółów" przednia. Ale po bardziej wnikliwej analizie widać kilka szczegółów, które demaskują to fałszerstwo. 







Ten prawie zakup jest dla mnie nie tylko nauczką, ale przede wszystkim lekcją. Teraz napewno przed każdym zakupem nawet popularnego orta będę skrupulatniej się mu przyglądał. Nie jestem specjalista w dziedzinie fałszerstw, ale mam nadzieję, że z czasem nabiorę wprawy a wszystkimi "znaleziskami" będę dzielił się z wami na łamach "Portalu Numizmatycznego".




Walery Amrogowicz i jego słynne "MONETY".

Na zbliżającej się zimowej aukcji Gabinetu Numizmatycznego Damiana Marciniaka oferowana będzie ... no właśnie moneta czy medal Walerego Amrogowicza. Wiele popularnych katalogów monet sytuuje tę emisję wśród próbnych monet okresu II RP z dopiskiem "moneta prywatna". Niektórzy zapewne zaczną się zastanawiać dlaczego w tytule artykułu słowo moneta umieściłem w cudzysłowie. Myślę, że jest to dobry moment do przybliżenia nieco historii najsłynniejszej chyba w dziejach polskiej numizmatyki emisji prywatnej "monety" (był jeszcze niejaki palatyn Sieciech ze swoją prywatną emisją za czasów Władysława Hermana, ale to już opowieść na kolejny artykuł). Po lekturze tego wpisu sądzę, że wiele osób znajdzie odpowiedź dotyczącą cudzysłowu w tytule.  

Walery Cyryl Amrogowicz (ur. 8 kwietnia 1863 roku w Nowogrodzie, zm. 28 sieprnia 1931 roku w Krynicy). znany numizmatyk, polski działacz narodowy i filantrop, Polak i patriota okresu międzywojennego. Uczył się w szkołach w Łodzi oraz Toruniu gdzie zaraził się pasją numizmatyczną. Osiadłszy w Sopocie założył Bank Ludowy, który wspierał głównie małych przedsiębiorców. Przez lata zgromadził ogromny zbiór ponad 2 000 sztuk monet i medali

Przychodzi rok 1928 i to właśnie on dla Nas z numizmatycznego punktu widzenia jest najważniejszy. Otóż w tym roku Amrogowicz zleca zaprojektowanie i wykonanie "monet" dwu i pięciozłotowych swojemu przyjacielowi Karlowi Goetzowi - znanemu niemieckiemu rzeźbiarzowi i medalierowi. Projekty przedstawione w Ministerstwie Skarbu wyraźnie się nie spodobały. Nie zraziło to autora projektu do realizacji przedsięwzięcia i wybicia numizmatów wedle własnego projektu. Egzemplarze w srebrze oraz w brązie zostały wybite w Norymberdze lub Monachium (różne źródła różnie podają) jeszcze w 1928 roku. Egzemplarze w platynie i złocie wybito później - w 1930 roku lub później. 

Nie jest znany dokładny nakład tych numizmatów. Większość źródeł podaje ilość do 10 sztuk każdego typu, ale zwarzywszy na cytat z T. Kałkowskiego "Tysiąc lat monety Polskiej" (cytat na dole artykułu), oraz jednak stosunkowo dużą częstotliwość pojawiania się tych emisji na aukcjach, tak niski nakład jest mocno wątpliwy

2 złote, średnica 27 mm:

2 złote w srebrze, aukcja WCN

2 złote w złocie, aukcja ANMN
(rok wcześniej inny egzemplarz tej monety
był również oferowany na aukcji ANMN)

Występujące warianty monety 2 złotowej:

  • srebro, masa 10,1 g
  • brąz, masa 12,4 g
  • złoto, masa 17,5 g
  • platyna, masa16,8 g

5 złotych, średnica 36,5 mm:

5 złotych w brązie egzemplarz oferowany na nadchodzącej aukcji GNDM


5 złotych w srebrze z aukcji WCN



5 złotych w złocie z aukcji ANMN


Występujące warianty monety 5 złotowej:
  • srebro, masa 24, 8 g
  • brąz, masa 30,1 g
  • złoto, masa 34,8 g
  • platyna, masa 36, 0 g

Z prywatnymi monetami Walerego Amrogowicza związana jest późniejsza inicjatywa K. Goetza, który to w oparciu o projekty Amrogowicza wykonał propagandowe medale dla III RzeszyMedal z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej miał posłużyć w wyrobieniu opinii, iż hitlerowcy nie zniszczyli go ponieważ są jego zagorzałymi obrońcami. W projekcie polski napis zmieniono na niemiecki, natomiast na polskiego orła nałożono swastykę. Napis otokowy w polskim tłumaczeniu znaczy  "Cudowny obraz z Częstochowy" "nie naruszony pod niemiecką strażą". Opisywany medal będzie również dostępny podczas zbliżającej się aukcji GNDM.

Uruchomiliśmy dobrowolną zbiórkę pieniędzy na portalu www.zrzutka.pl na dalszy rozwój i działalność Portalu Numizmatycznego. Jeśli uważasz, że strona jest interesująca i warto ją wesprzeć WEJDŹ TUTAJ i dowiedz się więcej.

Jak widać projekty prywatnej emisji Walerego Amrogowicza, choć nie doczekały się realizacji jako monety obiegowe, dziś są poszukiwanym walorem numizmatycznym. Mimo, że z formalnego punktu widzenia nie są monetami, bowiem nie mają żadnego umocowania prawnego dot. emisji znaków pieniężnych to i tak w środowisku kolekcjonerów cały czas wzbudzają emocje. 

W tym miejscu jako podsumowanie artykułu chciałbym przytoczyć obszerny fragment z książki Pana T. Kałkowskiego "Tysiąc lat monety polskiej" (wyd. III 1981), dość szczegółowo opisujący całą inicjatywę Amrogowicza i wyjaśniający m.in wątpliwy nakład do 10 kompletów. 

"Pokazujemy powyżej "pobożne cudeńko", należące do dziejów numizmatyki międzywojennej. Przed kilkunastu laty wywołało ono wiele pożądań i hałasu wśród bardziej zapalonych zbieraczy. Pierwszą wzmiankę o tej niby-monecie podał A. Gupieniec w warszawskim "Biuletynie Numizmatycznym" (1955, nr 2/3), ale dziwna ta emisja nie została zamieszczona w oficjalnych katalogach: "Desy" z 1960 i "Ruchu" z 1965 r., opracowanych przez W. Terleckiego, wybitnego znawcę przedmiotu. 

Dziś po czterdziestu latach nie potrafimy wyśledzić przyczyn, które w roku 1928 skłoniły Waleriana Amrogowicza, poważnego zbieracza monet z Sopotu, do wybicia własnym staraniem i kosztem dwu- i pięciozłotówek (...). 

Umierając, Amrogowicz nie pozostawił o swojej emisji żadnej wzmianki w testamencie (...). Spadkobiercą zbioru zostało Towarzystwo naukowe w Toruniu, ale monety te widocznie nie należały do zbioru, skoro dopiero ćwierć wieku później inni spadkobiercy oddali je do obiegu kolekcjonerskiego. Zdołano ustalić, że kompletów było chyba nie więcej niż 10. Dziś są one ulokowane w poważnych zbiorach prywatnych i na rynku zbierackim już się o nich nie słyszy. 

Za co na szerokim świecie zyskały one ostatnio nie bardzo korzystny rozgłos. Jest niemal pewne, że na zlecenie Amrogowicza monety jego wybiła jedna z niemieckich wytwórni medali. Naprowadzają na tę możliwość dwa fakty: w masie licytacyjnej zbiorów po byłym królu egipskim Faruku znalazły się te dwie monety, wybite w złocie, widocznie na własny rachunek wytwórni. Ostatnio zaś donoszą polscy zbieracze ze Stanów Zjednoczonych, że otrzymali oferty na dostarczenie - już z dorobioną dodatkowo dziesięciozłotówką, takich trzech monet, wybitych według życzenia w miedzi, srebrze, złocie i platynie! Niesławie zakończył się więc niewczesny pomysł Pobożnego Amrogowicza". 



Orty i Tymfy Augusta III 1752–1756 - Katalog

Wprawdzie publikacja Pana Piotra Anuszczyka pt: "Orty i Tymfy Augusta III 1752–1756" ukazała się nieco ponad roku temu, ale jakoś umknęła mojej uwadze. A szkoda bo to pierwsze pełne opracowanie ortów i tymfów Augusta III bitych w latach 1752 - 1756 w mennicy lipskiej. Katalog jest efektem wieloletniej pasji kolekcjonerskiej autora. Dla wszystkich miłośników ortów i mennictwa Augusta III lektura z pewnością obowiązkowa. 

"Orty i Tymfy Augusta III 1752–1756" autorstwa Pana Piotr Anuszczyka to pierwsze Polskie opracowanie katalogowe jednego z nominałów monet ( tymf/ort ) bitych w Lipsku przez Augusta III Sasa dla Rzeczypospolitej w latach 1752 - 1756. 

Katalog z podziałem trójstopniowym na: typy portretowe, odmiany - jedna lub dwie wspólne cechy w obrębie typu i warianty stemplowe. Katalog opisuje 321 wariantów stemplowych co do których nie ma wątpliwości, że były wybite na zlecenie Augusta III . Każdy wariant ma określony stopień rzadkości w skali R na podstawie statystycznie znamiennej ilości tymfów/ortów. Część katalogowa poprzedzona gawędą kolekcjonerską o opisywanej emisji. Rozmiar katalogu - A4 poziome, okładka sztywna.



Książka jest dość trudno dostępna. Na chwilę obecną znalazłem ją jedynie w ofercie Warszawskiego Centrum Numizmatycznego

Książka swoją premierę miała podczas jednej z aukcji Gabinetu Numizmatycznego Damiana Marciniaka, podczas której to autor wygłosił bardzo ciekawą prelekcję dot. tematu ortów i tymfów Augusta III Sasa. Prelekcja do odsłuchania poniżej. 



Jan Kazimierz Waza - Skarby Stanisława Augusta

Narodowy Bank Polski opublikował wizerunki osiemnastej monety w serii "Skarby Stanisława Augusta" z wizerunkiem króla Jana Kazimierza. Emisja przewidziana jest na 26 stycznia 2021. Jest to seria ciesząca się największym zainteresowaniem na rynku kolekcjonerskim wśród obecnie emitowanych monet Narodowego Banku Polskiego. Odwzorowuje ona słynną osiemnastowieczną serię medalierską z wizerunkami królów Polski wykonaną na zlecenie Stanisława Augusta Poniatowskiego.

50 zł; Ag 999; 45 mm; 62,20 g, do 5 000 sztuk


500 zł; Au 999,9; 45 mm; 62,20 g, do 600 sztuk


Na rewersie monety widnieje przeniesione z medalu popiersie króla (według obrazu pędzla Marcella Bacciarellego) profilem w lewo, w długiej peruce, z wąsami i nikłą brodą, w zbroi rajtarskiej, w żabocie przewiązanym wstążeczką i w halsztuku, z płaszczem gronostajowym, z Orderem Złotego Runa.

Na awersie monety czytamy tekst z rewersu medalu (w tłumaczeniu): Drugi syn Zygmunta III z Konstancji Austriaczki, przez 20 lat walcząc dzielnie ze zmiennym szczęściem, po wojnach z Kozakami, Tatarami, Szwedami, Moskwą, Węgrami i – o zgrozo – z Polakami, zniechęcony nieszczęściami złożył koronę królewską. Umarł bezdzietny w Nevers we Francji roku pańskiego 1672, mając lat 61, dnia 16 grudnia.

O serii:


Królewskie medale powstawały w mennicy warszawskiej w latach 1791–1797/1798. Ich twórcami byli dwaj wybitni medalierzy Jan Filip Holzhaeusser i Jan Jakub Reichel. Medale były wzorowane na portretach namalowanych w latach 1768–1771 przez Marcella Bacciarellego do Pokoju Marmurowego w Zamku Królewskim w Warszawie. Monety emitowane przez Narodowy Bank Polski są wiernymi replikami medali, zachowują średnicę i wysokość reliefu oryginałów. Dotyczy to portretów królewskich prezentowanych na rewersach monet. Odwrotne strony medali z życiorysami królów, umieszczone na awersach monet, zostały pomniejszone, ponieważ towarzyszy im otok z nazwą państwa, godłem Rzeczypospolitej, nominałem oraz rokiem emisji. Życiorysy monarchów, jak również napisy na awersach medali towarzyszące portretom władców, zredagowane są po łacinie. Ostatecznej redakcji tych tekstów dokonał zapewne sam król Stanisław August. Imiona monarchów w języku polskim umieszczone zostały na boku monet; tamże znajduje się nazwa serii „Skarby Stanisława Augusta”. 

Poczet królów polskich wykonany na zlecenie Stanisława Augusta Poniatowskiego składał się z wizerunków 23 monarchów. Był tu o jeden portret królewski więcej niż na obrazach Bacciarellego, którego cykl obejmuje 22 obrazy. Dodatkowy portret Stanisława Leszczyńskiego, umieszczony na medalu, powstał najprawdopodobniej na podstawie obrazu Jana Bogumiła Plerscha. Obie serie, malarska i medalierska, zaczynają się od Bolesława Chrobrego, a kończą wizerunkiem Augusta III Sasa. W Pokoju Marmurowym od XVIII wieku naczelne miejsce zajmuje jednak kilkakrotnie większy od pozostałych królewskich portretów wizerunek Stanisława Augusta w pełnej postaci, w stroju koronacyjnym. Zapewne więc i serię medalierską zamykać miał medal z wizerunkiem aktualnie panującego monarchy. Abdykacja, emigracja i rychła śmierć króla w początku 1798 r. uniemożliwiły realizację tego zamierzenia.

Seria monet „Skarby Stanisława Augusta” obejmuje 24 wizerunki monarchów – 23 z oryginalnej serii królewskiej oraz portret Stanisława Augusta, odtworzony według medali z epoki. Tak jak w XVIII wieku medale, monety będą bite w złocie i w srebrze.

Powyższy tekst pochodzi z folderu emisyjnego Narodowego Banku Polskiego. 

Wizerunki wszystkich dotychczas wyemitowanych w tej serii monet można znaleźć na stronie Narodowego Banku Polskiego

Źródło:

folder emisyjny NBP: https://www.nbp.pl/banknoty_i_monety/monety_okolicznosciowe/2021/2021_01___jan_kazimierz_pl.pdf


Żeton i dukat koronacyjny Jana II Kazimierza

Dnia 17 stycznia minęła 372. rocznica koronacji Jana II Kazimierza na króla Polski (koronacja miała miejsce w roku 1649 na Wawelu). Z tej okazji chciałbym zaprezentować ciekawy medal koronacyjny, a właściwie ze względu na niewielkie rozmiary żeton (srebro) oraz dukat (złoto). Ciekawa symbolika na nim zaprezentowana odwołuje się do Boskiej Opatrzności, która to rzekomo "pomogła" w jego wyborze na króla Polski. 

Opis awersu i rewersu:
(źródło: Gabinet Medalów Polskich E. Hr. Raczyński)

Źródło zdjęcia: www.wcn.pl 
Ręka zbrojna z obłoków wysunięta trzyma snop, nad którym jest korona Królewska. Napis: DOMINUS ASSUMPSIT ME, to jest: Pan przyjął mnie.

Strona odwrotna. Ręka zbrojna, także z obłoków wychodząca, obraca kółka misternej kłódki. Kółka te znaczone są literami, a po złożeniu pewnych słów, dają sposobność otwierania onej, te zaś słowa na medalu są: JOANES (sic) CASIMIRUS. Niżej: CORONAT[us] ANNO 1640 D[ie] 17 JANU[arii], to jest: Jan Kazimierz koronowany roku 1649 dnia 17 Stycznia; naokoło napis: EST DESUPER COMPACTUM; to jest: w niebie to złożono. (a)
(a) Felix Bentkowski w spisie medalów swoich dwa umieścił temu tu zupełnie podobne. Różnią się tylko od niego wielkością, lub odmiennem pomieszczeniem napisu. Gabinet Drezdeński posiada takowe waryanty.

Koronacja Jana II Kazimierza na Wawelu, autor nieznany, 1649 rok 

Warto przytoczyć również fragment z "Gabinetu Medalów Polskich" E. Hr. Raczyńskiego o samym wydarzeniu i "kolortażu srebrnego żetonu". 
Pastoryusz w historyi Polskiej wspomina o tym medalu, a opisując koronacyę Króla Jana Kazimierza mówi: "że nazajutrz po tym obrzędzie, udał się Król z zamku na ratusz, poprzedzony od świetnego bardzo orszaku Senatorów, szlachty i wyboru żołnierzy; co jak dziejopis zapewnia, osobliwszą miało okazałość. W tem to zdarzeniu Ossoliński Podskarbi Koronny rozrzucał po mieście medale, czyli jak je w ten czas nazywano: pamiętne pieniądze, których tu wyobrażenie umieszczamy.
Nie ujdzie podobno uwadze czytelnika niestosowny pomysł tego medalu, wyobrażonej na nim kłódki i ręki, która, jeżeli ma Boską oznaczać, niewłaściwie zbroją jest okryta.

A tak złoty egzemplarz został opisany przez Antykwariat Numizmatyczny Michała Niemczyka. 


Źródło zdjęcia: www.niemczyk.pl
Egzemplarze w złocie były wręczane oficjalnym gościom. Ikonografia dukata nawiązuje do sytuacji, w której po bezpotomnej śmierci Władysława IV, jego brat Jan Kazimierz, poświęcony stanowi duchownemu, obejmuje tron Polski. Dewiza umieszczona na dukacie ma wzmocnić decyzję o jego powołaniu na tron Polski, sugerując w tym wyborze Boską Opatrzność. Dukat znany tylko z najlepszych zbiorów, np. w Ermitażu jest tylko egzemplarz w srebrze, a w zbiorach cesarskiego gabinetu w Wiedniu znajduje się dwudukat i dukat bity tym stemplem.

Dużej rzadkości i wielkiej urody dukat koronacyjny wybity w złocie sporadycznie pojawiający się na rynku kolekcjonerskim. Moneta praktycznie nie nosząca śladów obiegu. Wspaniały połysk menniczy, delikatna patyna, idealnie zachowane detale., Ostatni raz w naszej ofercie dukat koronacyjny wystąpił ponad 7 lat temu, monetę można śmiało polecić do najlepszych zbiorów kolekcjonerskich. 
Ten sam egzemplarz zilustrowany w książce J. Dutkowskiego „Złoto Czasów Dynastii Wazów” Tom  II.
H-Czapski 7593 (R3) ; Racz. 130 ; Złoto Wazów (Tom II) K176  (R5) - ten sam egzemplarz
Stan zachowania 1-
Waga 3.33 g Au
Bibliografia: 

- Warszawskie Centrum Numizmatyczne: https://wcn.pl/archive/34_0826?q=jan+Kazimierz+medal+koronacyjny

- Antykwariat Numizmatyczny Michała Niemczyka: https://aukcjamonet.pl/product/12324/jan-ii-kazimierz-dukat-koronacyjny-1649-r5

- "Gabinet Medalów Polskich" E. Hr. Raczyński, opracowanie na stronie: https://gabinetmedalow.m4n.pl/data.php?medal=130

- https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_II_Kazimierz_Waza

 


Rubel 1912 - smutna historia pomnika Aleksandra III

Od samego początku mojej przygody z numizmatyką  monetę traktowałem nie jako cel sam w sobieStanowi ona dla mnie punkt wyjścia do zgłębienia informacji o jej historii czy wydarzeniu z okazji którego została wyemitowana. Wśród pamiątkowych rubli okresu XIX-XX wieku, jeden zwrócił moją szczególną uwagę. Właściwie nie on sam w sobie, ale pomnik który uwieczniono na jego rewersie. Dziś nie ma po nim śladu - został bowiem bezpowrotnie zniszczony przez bolszewików. Pozostał jednak na licznych fotografiach i przede wszystkim na wizerunku monety, wybitej z okazji jego odsłonięcia. Zapraszam zatem do wspólnej "podróży" w przeszłość śladami rubla z 1912 roku i pomnika Aleksandra III, z okazji odsłonięcia którego owy rubel został wybity.

1 rubel 1912; srebro Ag 900; 5 000 sztuk; 20.00 g; 33.65 mm; Mennica St. Petersburg. Bardzo rzadka moneta. Prezentowany egzemplarz został w 2010 roku sprzedany Przez Warszawskie Centrum Numizmatyczne za ponad 50 000 zł. Wizerunek rubla jak i poniższych numizmatów upamiętniających odsłonięcie pomnika cara Aleksandra III (medale oraz żetony z zawieszkami) pochodzą ze strony www.wcn.pl





Sama budowa pomnika, mimo że odsłonięto go dopiero w 1912 roku, swoją historią sięga roku 1894, czyli roku śmierci cara Aleksandra III. Wtedy to już ogłoszono "konkurs" na budowę monumentu upamiętniającego przedostatniego cara Rosji. Prace budowlane przy pomniku trwały 12 lat - od roku 1900 do 1912 i pochłonęły kolosalną jak na owe czasy kwotę 2 500 000 miliona rubli. Samo odsłonięcie pomnika 30 maja 1912 roku miało niezwykle uroczysty charakter. W wydarzeniu uczestniczyli bowiem m.in car Mikołaj II z małżonką Anną Fiodorowną oraz wielu wysoce postawionych urzędników państwowych. Cała uroczystość trwała kilka godzin w trakcie której w uroczystej paradzie spod murów Kremla pod odsłaniany pomnik przeszły carskie formacje wojskowe. Całość uświetniły salwy armatnie. Jakbyśmy dziś powiedzieli ... odsłonięcie pomnika odbyło się z wielką pompą i rozmachem.

Poniżej zdjęcia z uroczystego odsłonięcia pomnika






Sam pomnik wysokości kilkunastu metrów (niestety nie natrafiłem na informacje ile dokładnie, ale porównując z postaciami na fotografiach szacuję, że ok 10-15 metrów) wykonano z brązu. Prezentuje on postać cara Alessandra III siedzącego na tronie. W ręku trzyma on regalia  władzy królewskiej; berło, jabłko i koronę. Tron osadzony był na monumentalnym granitowym cokole. Na jego czterech bokach umieszczono sylwetki dwugłowych orłów w koronie. Z przodu umieszczono napis: "Nasz wielki car Aleksander III Aleksandrowicz 1881-1894".

Niestety jak wspominałem wyżej, monument nie postał długo, bowiem już w lecie 1918 roku bolszewicy, którzy zacierali wszelkie ślady związane z okresem Rosji Carskiej, nie oszczędzili także tego (jak i wielu innych) pomnika. Do dziś zachowało się wiele zdjęć, na których możemy obejrzeć smutny koniec pomnika poświęconego przedostatniemu carowi rosyjskiemu. Wszystkie archiwalne zdjęcia pomnika umieszczone w tym wpisie pochodzą ze strony "Fotografie Starej Moskwy". Więcej informacji (w jęz. rosyjskim) o pomniku znajduje się TUTAJ

Fotografie dokumentujące smutną historię bezpowrotnego zniszczenia monumentu przez bolszewików w lecie 1918 roku.