Okolicznościowe 5 - złotówki. Czy to dobry pomysł dla początkującego zbieracza?

W maju 2014 roku Narodowy Bank Polski rozpoczął "nową epokę" w dziejach współczesnej numizmatyki popularnej. Emisją monety 25 lat wolności, zainaugurował bowiem emisję nowego typu monet polskich. Emitowane od kwietnia 1995 do kwietnia 2014 roku popularne dwuzłotówki Nordic Gold zostały zastąpione bimetalowymi monetami o nominale 5 zł. Dla wielu osób był to szok. Popularne "dwójki" miały ogromną rzeszę miłośników, którzy regularnie je zbierali. Teraz zamiast emitowanych 10-12 emisji rocznie, jako alternatywę otrzymali dwie emisje 5 złotówek na rok. 

Jednym z głównych argumentów za wycofaniem 2 złotówek Nordic Gold był fakt, że mimo swojego obiegowego statusu, ze względu na niekompatybilność parametrów z typową obiegową 2 złotówką, moneta ta rzadko była w powszechnym obiegu i w większości lądowała w klaserach zbieraczy. O samych "dwójkach" więcej napiszę w jednym z kolejnych wpisów. Wróćmy zatem to "piątek". 

Nowe monety okolicznościowe ustandaryzowano z monetami 5 zł powszechnego obiegu. Dzięki temu 5 złotówką z wizerunkiem okolicznościowym z powodzeniem możemy zapłacić w jakimkolwiek automacie przyjmującym bilon. W przypadku Nordic Gold takiej możliwości nie było. Tyle w teorii bowiem w praktyce od 2014 roku, kiedy są one emitowane przez NBP ani razu nie udało mi się jej zobaczyć w sklepie czy przy wydawaniu reszty z automatu. Inaczej być raczej nie mogło, bowiem monety te emitowane są w nakładzie niewiele powyżej 1 mln sztuk i większość całymi workami trafia na rynek kolekcjonerski (o samej sprzedaży na worki w dalszej części artykułu). 

Po pewnej trwającej kilka miesięcy nieufności ze strony kolekcjonerów, nowa emisja przyjęła się chyba na rynku numizmatycznym i dziś zdobywa coraz większe grono miłośników. Ja osobiście widzę i plusy i minusy zamiany 2 złotówek GN na 5 złotówki w bimetalu:

Argumenty za: 
  • standaryzacja z monetą 5 zł powszechnego obiegu dzięki czemu moneta okolicznościowa swobodnie może funkcjonować w obrocie gotówkowym. 
  • stosunkowo niski nakład to pozostawia pewien niedosyt na rynku kolekcjonerskim (rynek nie ulega zapchaniu), co przekłada się na powolny ale systematyczny wzrost wartości zbioru, co w kolekcjonerstwie poza samą pasją ma również znaczenie. 
  • ciekawa forma edukacji młodych osób, które dzięki tym monetom poznają najciekawsze, warte odwiedzenia miejsca w Polsce. 
  • przepiękne projekty autorstwa Pani Dobrochny Surajewskiej. 
  • ciekawa forma zainicjowania zbierania monet nawet u najmłodszych. Doskonałe uzupełnienie zbierania innych współczesnych obiegówek. Więcej o tym napisałem we wpisie "Współczesne obiegówki - w sam raz dla początkującego numizmatyka". 

Argumenty przeciw: 
  • zbyt rzadka emisja - 2 monety rocznie to za mało dla kolekcjonera. Między jedną z drugą emisją są zbyt duże odstępny i zbieracz zatraca w sobie tę chęć ciągłego poszukiwania i uzupełniania kolekcji - mówiąc kolokwialnie zaczyna się nudzić. Optymalna ilość emisji w roku dla tego nominału powinna wynosić 8 do 10. 
  • "woreczkomania" tzn. sprzedaż na worki większości nakładu co wg mnie ma negatywny wpływ na runek kolekcjonerski: zbyt dużo menniczych egzemplarzy jest dostępnych dla zbieraczy, zbyt duża ilość monet jest w rękach niewielkiej grupy osób co rodzi spekulacje i sztucznie windowanie cen a te powinny być uzależnione od popytu i podaży i wreszcie monety te przestają spełniać rolę monety powszechnego obiegu. 
Jak widać minimalnie jest więcej argumentów za aniżeli przeciw, ale zanim przejdę do charakterystyki poszczególnych monet, które dotychczas wyemitowano, chciałbym nieco rozszerzyć wątek "woreczkomanii" jak ja to nazywam. Otóż w mojej ocenie jest to problem, który powoduje nienaturalne zaburzenie na rynku kolekcjonerskim. Skoro monety te mają status monet okolicznościowych powszechnego obiegu to emitent powinien maksymalnie ograniczyć sprzedaż fabrycznie zapakowanych worków z przeznaczeniem na rynek numizmatyczny i większość nakładu "wpuścić" w powszechny obieg. Dzięki temu prostemu zabiegowi powróciłaby równowaga na rynku numizmatycznym. Mniejsza ilość stanów menniczych korzystnie wpłynęłaby na popyt. Poza tym powróciłoby to co w kolekcjonerstwie najciekawsze - poszukiwanie najładniejszego egzemplarza. Obecnie to się zatarło, bo w ofertach menniczych stanów możemy przebierać do woli. 

Wróćmy jednak do samych monet. Poniżej prezentuję zestawienie dotychczas wyemitowanych monet w ramach serii "Odkryj Polskę". Więcej o emisji można przeczytać również na stronie Narodowego Banku Polskiego

Parametry techniczne: 
  • nominał:    5 zł
  • materiał:    bimetal (pierścień miedzionikiel, rdzeń brązal)
  • średnica:    24 mm
  • masa:         6,54 g
  • nakład:      1 500 000 sztuk (25 lat wolności), 1 200 000 (pozostałe emisje)
25 LAT WOLNOŚCI
ZAMEK KRÓLEWSKI W WARSZAWIE
KANAŁ BYDGOSKI
RATUSZ W POZNANIU
KSIĘŻY MŁYN
ZAMEK KSIĄŻĄT POMORSKICH W SZCZECINIE
KAPLICA TRÓJCY ŚWIĘTEJ NA ZAMKU LUBELSKIM
CENTRALNY OKRĘG PRZEMYSŁOWY
ZABYTKI FROMBORKA
KOPIEC WYZWOLENIA
KOŚCIÓŁ MARIACKI
PAŁAC BRANICKICH W BIAŁYMSTOKU

Podsumowując krótko ten wpis uważam, że okolicznościowe monety 5 zł są bardzo wdzięcznym tematem dla początkującego kolekcjonera i mogą być ciekawym uzupełnieniem zbierania współczesnych monet polskich powszechnego obiegu, których kolekcjonowanie również polecam młodemu zbieraczowi. Kilka słów o tym napisałem we wpisie "Współczesne obiegówki - w sam raz dla początkującego numizmatyka". 





Komentarze