Jak czerpać przyjemność z kolekcjonowania monet?

Na pierwszy rzut oka pytanie wydaje się bardzo banalne? No jak czerpać przyjemność z kolekcjonowania monet? Kupować, zbierać i człowiek będzie zadowolony, ale czy napewno? Sam wielokrotnie stawałem przed wieloma dylematami podczas swojej przygody z numizmatyką. Zmieniałem zakres zainteresowania, kupowałem, sprzedawałem całe zbiory żeby znaleźć ten obszar który naprawdę mnie zainteresuje i sprawi, że będę zbierał monety czy medale z prawdziwą satysfakcją. 

Przed takimi dylematami stawał chyba każdy kolekcjoner monet. Wielokrotnie podczas rozmów z innymi zbieraczami pojawiało się pytanie dot. właśnie zakresu czy sposobu kolekcjonowania aby sprawiało to rzeczywiście dla kolekcjonera prawdziwą przyjemność i radość. Postanowiłem zebrać własne spostrzeżenia (i nie tylko własne) i spisać je w kilku punktach. Być może komuś się przydadzą i  ułatwią bardzo krętą numizmatyczną drogę, aby ta pasja sprawiała jak najwięcej radości, satysfakcji i zadowolenia. 

  • Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze :) - zbierajmy monety w oparciu o tzw. nadwyżki finansowe. Jeśli tworzymy swój zbiór kosztem pieniędzy, które przeznaczaliśmy dotychczas na bieżące potrzeby życiowe, szybko możemy utracić płynność finansową w życiu prywatnym co napewno negatywnie przełoży się na tworzony przez Nas zbiór monet. Osobiście znam przypadki kolekcjonerów, którzy tak się zapętlili, że zapożyczali się gdzie tylko mogli, żeby tylko mieć upragniony numizmat. W pewnym momencie doszło do tego, że jedną pożyczkę spłacali drugą - robiło się błędne koło z którego trudno było wyjść. 
  • Mierzmy siły na zamiary - to jest nieco związane z poprzednim punktem. Zbierajmy tylko te monety, które są w naszym zasięgu finansowym tzn. jeśli już mamy pewną nadwyżkę finansową powiedzmy 500 zł miesięcznie to nie silmy się na zbieranie talarów, bo to zwyczajnie mija się z celem. Kupowanie z tak odłożonych pieniędzy jednego talara w roku ma niewiele wspólnego z prawdziwym kolekcjonerstwem - kupując numizmat raz do roku szybko znudzimy się i zapomnimy o Naszym zbiorze. Kolekcja zwyczajnie nie będzie żyła. 

    Dla osoby, która dysponuje stosunkowo niewielkimi wolnymi środkami jest bardzo dużo możliwości - wspomnieć tu należy np. szelągi, grosze, trojaki, czyli drobne monety Polski Królewskiej. Osoby z portfelem ok. 500 zł miesięcznie z powodzeniem mogą spróbować swoich sił np. w PRL-u. 

  • Zbieraj to co lubisz - jeśli interesujesz się historią średniowiecza to pomyśl o kolekcjonowaniu monet z tego okresu a nie sil się na zbieranie np. II RP bo akurat jest np. na to moda. Twoja wiedza historyczna z zakresu średniowiecza bardzo ułatwi Ci zbieranie monet tego okresu. 

  • Wiedza to podstawa - jest to po części związane z powyższym punktem. Nie poprzestaj na zakupie samej monety tylko wykorzystaj potencjał jaki z niej drzemie. "Monety mówią" uwierz mi i można z nich wyczytać naprawdę wiele. Każda moneta to nie tylko krążek, ale cała otoczka historyczna jaka jest z nią związana. Zbiór numizmatyczny bez zgłębiania wiedzy numizmatycznej i historycznej zwyczajnie umiera. 

  • Twój zbiór i Twoje królestwo - pamiętaj zbiór monet, który tworzysz ma być przede wszystkim dla Ciebie i Tobie ma sprawiać radość. Zbierasz dla siebie i własnej satysfakcji a nie dla innych, żeby się pokazać. 

  • Od ogółu do szczegółu - staraj się nadać jakiś kierunek swojemu zbiorowi, gdyż zbierając wszystkie nie zbierasz tak naprawdę nic. Pomyśl o ukierunkowaniu się się np. na konkretny nominał, władcę, okres historyczny - możliwości jest naprawdę wiele, bo tak naprawdę ilu kolekcjonerów tyle jest kluczy do budowania zbiorów. 

  • Nie ma super okazji - pamiętaj, że nie ma super okazji i jeśli dana moneta w regularnej cenie jest sprzedawana np. za 1 000 zł a ktoś proponuje CI sprzedaż za kwotę dużo niższą od razu powinno Ci się zapalić czerwone światełko. 


Komentarze